kobieco · warte uwagi

I am Barbie Girl, czyli kult ciała a zaburzenia psychiczne

barbiecover

 

Od czasu do czasu przeglądam prasę kolorową, głównie w sieci. Zazwyczaj nie ma nic ciekawego, godnego uwagi. Jakoś szybko mnie odrzuca. Zerknę po nagłówkach i niemal natychmiast odkładam. Jednak zdarza się, że trafi się temat, który wywołuje u mnie różne emocje, przykuwa uwagę, a nawet szokuje. Kilka dni temu trafiłam właśnie na ciekawy artykuł szeroko poświęcony Barbie. Lalka o idealnej figurze i pięknych blond włosach. Przynajmniej – na początku, gdyż z upływem lat jej wygląd się zmieniał. Lalka – ikona powstała w 1959 roku. Po raz pierwszy zaprezentowano ją na targach zabawek w Nowym Jorku, które odbyły się 9 marca. Po kilku miesiącach, z wynikiem 300 tys. egzemplarzy, była już najlepiej sprzedającą się zabawką na świecie, a w 2012 roku zyski firmy Mattel wyniosły ponad 900 milionów dolarów. I wciąż nie traci na swej popularności. Dzieci nadal kochają Barbie. Sama także byłam w posiadaniu jednej, prześlicznej blondie. Barbie – to ikona kobiecości i sexapilu. Ideał kobiety. Wśród bogatej kolekcji Mattel – znalazły się chociażby barbie nawiązujące do gwiazd hollywoodzkiego kina, takich jak Marilyn Monroe czy Elizabeth Taylor. Z czasem do blond Barbie dołączyło wiele równie atrakcyjnych koleżanek , jak choćby czarnoskóra Christie , Malibu Barbie czy California Girl. Pojawiły się również zmiany w stylizacjach ubioru i make-upu Barbie. Wszystkie jednak łączyło jedno: obłędnie idealna figura. Zbyt idealna….

I tu w zasadzie pomału przechodzę do sedna sprawy…Nie od dziś wiadomo, jak ważnym elementem w życiu kobiety jest wygląd, atrakcyjność. Każda z nas ma jakieś wyobrażenie na temat tego, co jest piękne. Zapewne niejedna z nas miewała kiedykolwiek jakiś kompleks na tym punkcie: za mały biust, za wąskie biodra, za wysoka, za niska. Jest to przejściowe doświadczenie, które w końcu mija. Jednak może być ono bardzo niebezpieczne. Nie tylko wśród dzieci. Barbie, choć to tylko plastikowa lala – nadal lansuje trendy. Obrazowana w mediach, literaturze, reklamie postać Barbie podkreśla wizję kobiecej doskonałości fizycznej, dając nam jasny przekaz : musisz być chuda, musisz być ładna, musisz być zamożna…I wiele młodych dziewczyn bierze to bardzo dosłownie!. Tak bardzo, że aż to mną wstrząsnęło!….

Przykład? Proszę bardzo. Ładna 30-latka usunęła żebra, aby wyglądać jak lalka Barbie. Ładna, to zbyt mało powiedziane. Jak Zobaczyłam zdjęcie V. sprzed operacji – byłam w zachwycie. Po prostu prześliczna! Wygrała nawet międzynarodowy konkurs piękności. Zdolna, towarzyska i lubiana. Niestety nie była zadowolona ze swojego wyglądu. Postanowiła więc zostać żywą Barbie. (tu miejsce na mój szok). V. usunęła kilka żeber, powiększyła piersi i wymodelowała twarz. Chciała wyglądać najbardziej sztucznie, jak to tylko jest możliwe. Efekt? wstrząsający.

Inna kobieta, M. – o białej do niedawna skórze, platynowa blondynka o przeciętnej figurze – jest dzisiaj żywą wersją Christie, murzynką z olbrzymim biustem o rozmiarze 32S, a jej wygląd wręcz poraża sztucznością. I trzeci przykład. Tym razem – polski. Anella. Modelka i fotomodelka. Mówi o sobie: „Ja jestem REAL BARBIE”. Jeśli jesteście ciekawi, jak wygląda – polecam odwiedzić jej profil na Instagramie, lub wejść na podany w nawiasie link ( https://www.kozaczek.pl/plotka/anella-polska-barbie-chce-zrobic-sobie-plastikowa-pupe-instagram-78935?fb=1). Na Instagramie pozuje w dość odważnych pozach i jawnie przyznaje się do ingerencji w swoje ciało. Pod jednym ze zdjęć napisała: „Ja jestem Real Barbie. A moje usta będą jeszcze większe”. Słowa dotrzymała, bo pod najświeższą fotką z bardzo wydatnymi wargami dodała wpis: „Nowe usta = nowe życie”. Porażające…

Kiedy usłyszałam po raz pierwszy termin „żywa Barbie”, pomyślałam sobie: głupota, totalny absurd. Nie sądziłam, że znajdzie się na świecie (także i w Polsce) tak wiele kobiet, które chcą być Barbie za wszelką cenę. A nawet jeśli są takowe, to wierzyłam, że to chwilowy modowy kaprys, który do nas nie dojdzie. Po tym artykule i zdjęciach tych kobiet – nie jestem już tego aż tak pewna. W życiu bym nie przypuszczała, że zabawka Barbie – którą miałam i lubiłam za młodu – może być źródłem tak wielu zaburzeń psychicznych u młodych, w dodatku pięknych (na ogół) kobiet. Zupełnie nie rozumiem decyzji tych kobiet. Tym bardziej, że określenie „lalka” trudno nazwać komplementem. Pięknej modowej twarzy – mówiąc Gombrowiczem – przyprawiono „gębę” konsumpcjonizmu i braku aspiracji. Owa moda bycia żywą barbie, jest niebezpieczna i bardzo szkodliwa. Jak się okazuje – uśmiechnięta i piękna Barbie – jest dla naszych dzieci niezwykle groźna. Nie, nie jestem przeciwniczką barbie. Jestem przeciwniczką głupoty i zbytniego ulegania panującym trendom. Sylwetka Barbie jest sztuczna, zbyt wychudzona. Dziewczynom, które starają się osiągnąć zbliżoną do Barbie sylwetkę – grozi bulimia czy anoreksja. A to brzmi poważnie. Media bombardują nas niezliczoną ilością informacji, narzucają pewne kanony, trendy. Że niby to jest dobre, uczyni nas szczęśliwymi. Jednak Barbie to nie ideał kobiety. Ideałów po prostu nie ma. Wygląd to kruchy i kiepski fundament budowania swojego życia. Bo życie to coś więcej, niż tylko wygląd, czy dieta. Liczy się rodzina, kariera, rozwój osobisty, pasje i cała masa innych rzeczy. Zamiast więc poprawiać siebie i swój wygląd , który i tak ma ograniczony czas trwałości, pokochaj siebie kobieto!. Nie bądź Barbie. Bądź sobą!

 

Jedna myśl na temat “I am Barbie Girl, czyli kult ciała a zaburzenia psychiczne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s