life-style

Kiedy nadejdzie koniec – czyli w kilku słowach o preppersach

ogień

 

Któregoś dnia – byłam już wtedy na chorobowym – wpadł do mnie przyjaciel o bardzo specyficznych zainteresowaniach. Każde spotkanie z nim czymś mnie zadziwia. Tak też było owego dnia. Rozmawialiśmy o wielu sprawach. W końcu zapytał mnie, czy spotkałam się z terminem Preppers? Zdziwiona zaprzeczam. Ł. podał mi zatem kilka witryn internetowych i linków na kanale youtube do odsłuchania, żebym podczas naszego następnego spotkania mogła się z nim podzielić swoimi przemyśleniami. O tym też będzie ten post. Co prawda wakacje się skończyły – dziś pierwszy dzień Jesieni – jednak temat wydaje mi się warty poruszenia.

W kilku słowach: Kim jest prepper ?

Prepper jest osobą, która na poważnie bierze odpowiedzialność za przetrwanie własne i swojej rodziny. Dziś mamy swobodny dostęp do żywności. Mamy prąd i gaz, dach nad głową, pracę, względne poczucie bezpieczeństwa. Wyobraźmy sobie jednak sytuację ekstremalną , o której na co dzień nie myślimy: wybucha wojna- wojska nieprzyjaciela zrównują nasz dom z ziemią. Tracimy dorobek całego życia. Twoje życie (a także życie twoich najbliższych) – jest zagrożone. Trzeba zostawić wszystko, pogodzić się z utratą i ratować ucieczką (o ile nas nie zabiją po drodze). Chwila zawahania i zwłoki może nas kosztować życie. Być może brzmi to wszystko jak akcja jednego z tych filmów, na którym byłeś kiedyś w kinie. Jednak nie można całkowicie wykluczyć tego, że wojna czy jakieś inne nieszczęście (np. nieznana nam dotąd epidemia choroby, na którą nie znamy lekarstwa) szczęśliwie nas ominie. Oglądając od czasu media możemy przekonać się, w jak wielu miejscach na świecie źle się dzieje. Co jakiś czas – niczym bumerang – powraca temat końca świata, który zapewne kiedyś nastąpi. Kiedy i jak to będzie wyglądać? Nie wiemy. Ale można się na to przygotować. Tak przynajmniej uważa prepers. On wie, jakie rzeczy będą mu potrzebne do przetrwania podczas apokalipsy. Jest bardzo zorientowany na przetrwanie rozwija się w sztuce survivalu, gromadzi przedmioty które w chwili apokalipsy-końca świata będą w stanie go utrzymać na pewnym standardzie życia. Organizuje miejsca gdzie będzie mógł przenieść np. las , schron lub inne miejsce w kraju gdzie można żyć bezpiecznie (…).

Czy preppersi to zwariowani ludzie?

Po chwili namysłu – uważam, że nie. Nie sądzę, by na koniec świata ktokolwiek z nas mógł się odpowiednio przygotować (nie znamy dnia, ani godziny), ale zimna krew, samodzielność, zaradność – to wielki atut człowieka na każde czasy. Jestem zdania, że wysyłając nasze dzieci np. na obozy harcerskie czy tzw. szkoły przetrwania – pomożemy naszym pociechom radzić sobie w dorosłym życiu. Bywa, że długo chowamy dziecko w domu z troski o jego bezpieczeństwo, wyręczamy go, jesteśmy (niekiedy) nadopiekuńczy, jednak czas pokazuje, jak niemądre to było z naszej strony. Trzydziestoparoletni facet (to oczywiście przykład) nadal trzyma się matczynej spódnicy. Każde jej słowo to świętość. Nie robi zbyt wiele. Mama ugotuje, upierze, posprząta, poda pod nos… Kobietę , która jako dziecko żyła „pod kloszem” – przepełnia wiele lęków i obaw co do tego, jak poradzi sobie bez opieki rodziców, czyjegoś wsparcia. Lepiej więc od samego początku rzucać dziecku wyzwania, uczyć samodzielności, rozbudzać w nim ciekawość świata, pomagać rozwijać talenty. Kiedy w dorosłym życiu zetknie się z jakąś sytuacją trudną (czy też ekstremalną), nie wpadnie w panikę, ale da sobie radę. A wy? co o tym myślicie? 🙂

PS: dla ciekawych podaje stronę, którą warto odwiedzić: http://www.gotowynajutro.pl/

****** TEMAT ZAINSPIROWANY ROZMOWĄ Z PRZYJACIELEM :)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s