kontrowersyjne

Mój brzuch – moje życie, czyli rzecz o aborcji.

1404982877_upebhl_600

Aborcja – to od dłuższego czasu palący temat, wywołujący burzę emocji. Nie sposób przejść obojętnie wobec tego problemu. Inaczej nazywana poronieniem (wywołaniem poronienia) spędzeniem płodu, zabiegiem, łyżeczkowaniem, skrobanką, czyszczeniem. Dla mnie – wszystkie te określenia to ładnie brzmiący synonim słowa morderstwo. Czy przesadzam? Myślę, że nie. Dostałam wspaniały prezent od moich rodziców. Najcenniejszy ze wszystkich: Życie. Ciąża mojej mamy była zagrożona. Nasze życie także. A jednak – choć z komplikacjami – przyszłam na świat. Za to zawsze będę im wdzięczna. Wobec całej tej burzy wokół tematu aborcji, manifestacji, czarnych i białych marszy, petycji i propozycji ustaw składanych do rządu, warto było by samemu sobie, w sumieniu – zadać pytanie: a co, gdybym ja nie przyszedł na świat? gdyby moja matka odmówiła mi tego prawa i pozbawiła tego najcenniejszego daru , daru istnienia (w myśl: moja macica, mój wybór) : czy wybaczyłbym/wybaczyłabym? Jakim prawem ktoś ma decydować o tym, czy pozwolić mi żyć, czy nie?

Gdybym stała w szranki z kimś, kto popiera aborcję, na pewno otrzymałabym puste frazesy ”moja macica mój brzuch – jak chcę, to usuwam”, albo ” Ale to tylko embrion. Zarodek. Embriony często się nie zagnieżdżają, zapłodnienie nie zostało zrealizowane w pełni, a zatem nie mieliśmy do czynienia z OSOBĄ”. Jednak dramat aborcji polega na tym, że mamy do czynienia z dwoma osobami, a więc godnościami. Polskie prawo dopuszcza przerwanie ciąży tylko w kilku przypadkach, wynika to z ustawy z dnia 7 stycznia 1993 roku „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerwania ciąży”:

# Ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej.

Jak się do tego ustosunkuję? Przede wszystkim – korzystam z wielkiego (choć coraz mniej docenianego i używanego) daru, jakim jest ROZUM. Dojrzała kobieta, świadoma swojego wieku oraz tego, że nie może mieć dzieci (lub: jeśli zajdzie , będzie to ciąża wysokiego ryzyka ), nie będzie się o to dziecko starać. Życie pokazuje, że część kobiet doskonale wie, że nie może mieć dzieci bo grozi to poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi . Mimo to decydują się na zajście w ciążę a potem żądają aborcji. Gdzie tu sens? gdzie logika? gdzie odpowiedzialność i dojrzałość? Inna rzecz, choć bardzo ważna i przykra: nadal niechętnie się badamy. Tymczasem badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

# Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego np. gwałtu.

Zawsze byłam zdania: ostrożności nigdy dość. Czyli profilaktyka zamiast leczenia. Nie kokietować, uważać z alkoholem i przygodnym seksem. Może ktoś się oburzyć, obsypać mnie za to krytyką czy hejtem – ale często kobieta sama się o gwałt prosi – poprzez wyzywający strój, który więcej odkrywa niż zakrywa. Druga sprawa: Obserwować swój cykl. To naprawdę nie jest takie trudne. Jeśli nie jestem dość dojrzała ,by zostać matką – zabezpieczam się, albo rezygnuję z seksu. Bzykać się żadna sztuka. Ale skoro już tego chcemy- pamiętajmy, że owocem naszych erotycznych przygód może być dziecko. Myślmy perspektywicznie. Bądźmy przewidywalni. Zdarzają się niestety patologie społeczne (przemoc w rodzinie, poczęcie w wyniku stosunku kazirodczego ). Kobieta jest tu całkowicie niewinna. Wzięta siłą – jest ofiarą. Podobnie jak dziecko, które stopniowo rozwija się w łonie matki. Mam serce, potrafię współczuć, zrozumieć. Ciężko donosić tak powstałą ciążę. Ale znacznie bardziej będziemy cierpieć, gdy dokonamy aborcji , niż gdy urodzimy to dziecko (mimo wszystko) i oddamy np. do OTWARTYCH DRZWI , do adopcji. Kiedy podejmiemy taką decyzję, nie będziemy miały na sumieniu krwi niewinnego dziecka. Mało tego – damy mu szansę , aby żyło, miało kochającą rodzinę adopcyjną, było kimś. Podobnie w przypadku, jeśli powodem potencjalnej aborcji są względy ekonomiczne, problemy rodzinne, przemoc fizyczna i psychiczna. Nie zmuszam się by kochać to dziecko. Jest tyle bezpłodnych par, marzących o potomstwie. Któraś z nich może dać temu dziecku DOM. Jeśli mój tok myślenia nie jest czytelnikowi bliski, a argumenty nie trafiają do umysłów i serc – wystarczy poszukać w internecie różnych filmików czy wypowiedzi kobiet, które dokonały aborcji i tego bardzo żałują, bądź kobiet, które przeżyły aborcję. Przykład poniżej:

 

Myślę, że każdy z nas WIE czym aborcja jest , bez względu na to, co o tym myśli. A jak wygląda aborcja? Myślę, że gdyby każdy z nas zadał sobie choć trochę trudu, by zasięgnąć wiedzy jakie są metody aborcji, jak ona przebiega, jak pustoszy kobiecą psychikę – problem w ogóle by nie istniał. Aborcję z medycznego punktu widzenia opisał m.in. przed Kongresem USA dr Anthony Levatino, który w latach 1981-85 dokonał 1200 aborcji, w tym ponad 100 w drugim trymestrze ciąży, nawet gdy płody miały już pół roczku. Co warte uwagi: ze zwolennika tego procederu – doktor stał się jego zaciekłym przeciwnikiem. Oto krótki urywek jego wypowiedzi:

„Pacjentka już co najmniej od 2 miesięcy czuje ruchy dziecka, które ma już wtedy ok. 20 cm i waży do pół kg(…). Czujesz, że coś w środku puszcza – a na zewnątrz pojawia się całkowicie już ukształtowana nóżka o długości ok. 15 cm. Wtedy znów sięgasz kleszczami do środka. Znów ciągniesz ze wszystkich sił. Wyciągasz podobnej długości rączkę. Sięgasz kolejny raz i kolejny… Wyciągasz kręgosłup, jelita, serce i płuca.(…)”.

To jedynie tekst , który czytasz (o ile długość i tematyka posta jeszcze cię nie przytłoczyła. Teraz – drogi czytelniku – uruchom wyobraźnię. Co czujesz?…I w końcu mój ostatni argument przeciw aborcji. NIE BYŁO BY WIELU WSPANIAŁYCH LUDZI, gdyby wszyscy popierali aborcję. Poniżej wymienię kilka przykładów.:

1. Emilia Wojtyła- matka ŚW. JANA PAWŁA II – „Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” – te słowa usłyszała od swego lekarza Emilia Wojtyła, gdy się okazało, że spodziewa się dziecka. Gdyby posłuchała, nie byłoby Jana Pawła II. Znany wadowicki ginekolog i położnik stwierdził, że ciąża jest zagrożona, matka jej nie donosi i nie ma szans na urodzenie żywego dziecka. A jeśli urodzi, to kosztem własnego życia. „Nie przeżyje pani tego porodu, proszę dokonać aborcji” – oświadczył. Kobieta odmówiła. Potem urodził się Karol, przyszły Jan Paweł II. Emilia Wojtyła żyła jeszcze 9 lat.

2. Andrea Bocelli. Myślę, że tego pana nikomu przedstawiać nie trzeba. Znany włoski tenor Andrea Bocelli ujawnił, że jego matka nie dokonała aborcji, gdy była z nim w ciąży, mimo że nakłaniali ją do tego lekarze. Matka, będąc w ciąży trafiła do szpitala z powodu zapalenia wyrostka robaczkowego. Lekarze postanowili znieczulić jej jamę brzuszną lodem. Kiedy zakończyli leczenie, zasugerowali jej, by dokonała aborcji, tłumacząc, że jest to najlepsze wyjście, gdyż dziecko może urodzić się niepełnosprawne. Pomimo tego – matka tenora postanowiła nie dokonywać aborcji i dziecko przyszło na świat. Jak sam podkreślał w wywiadach: „ niepełnosprawność umocniła jego charakter”.

3. Céline Dion – jedna z moich ulubionych artystek – w stacji telewizyjnej EWTN powiedziała, że zawdzięcza swoje życie proboszczowi z rodzinnej parafii w Kanadzie, który przekonał matkę, by nie przerywała ciąży. Matka artystki była początkowo zdruzgotana, gdy dowiedziała się, że była w ciąży z Céline – 14 dzieckiem w rodzinie. Pomyślała, że aborcja będzie najlepszym rozwiązaniem. Zapytała księdza, czy może to uczynić. Proboszcz przywołał nauczanie Kościoła, mówiąc że nie wolno jej przerywać ciąży. Céline Dion dodała: „Powiedział jej, że nie ma prawa postąpić wbrew naturze. Więc muszę przyznać, że w tym sensie, zawdzięczam moje życie temu kapłanowi”.(…).

 

2 myśli na temat “Mój brzuch – moje życie, czyli rzecz o aborcji.

  1. Hm, przepisy muszą być dla innych, bo inni są głupi, a ja jestem mądra. Mądrym ludziom nie przydarzają się złe rzeczy, jak gwałt, poza tym dzieci z zespołem Downa urodzone u dobrych ludzi zdają matury i zostają aktorami w tv – tak chyba można podsumować przekonania wielu ludzi na ten temat.

    Wierzę w mądrość kobiet. Nie, inne kobiety to nie są głupie szmaty, które tylko czyhają na to, aby po dzikim seksie pobiec do pana Dębskiego, żeby powyrywać „dziecku” nóżki i rączki. To nie bezrozumne szmaty, chociaż nie są mną. A wywiady z panem Dębskim są interesujące … zdarzały mu się wizyty osób o których wiedział, że są prolajferami-działaczami, ale nie chciały mieć dziecka z ZD. Gdy ich o to pytał, słyszał „ale moja sytuacja jest wyjątkowa” … ba … nasza zawsze jest wyjątkowa 😀

    Do tematu polecę Ci jeszcze świetny artykuł z Newsweeka na temat organizacji pro-life:
    http://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/przeciwnicy-aborcji-tajne-szkolenie-fundacji-pro-prawo-do-zycia,artykuly,425154,1.html

    Pozdrawiam 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s