warte uwagi

Chodź, powróżę ci…

cd156a8eba5e530c8d3a4f1ed59cd5f6

WPIS ARCHIWALNY (ONET.PL):

Ostatnio coraz częściej doskwiera mi życie w czterech ścianach. Spokojnie: nie mam doła. Mam jedynie za wiele wolnego czasu, który zapycham, jak się tylko da, byle tylko płynął szybciej. I w ciągu ostatnich dni – sama do końca nie rozumiejąc siebie – zafundowałam sobie maraton przygód z Harrym Potterem. Przeniosłam się swoją wyobraźnią do magicznego świata HOGWARTU, gdzie coś takiego jak nuda – nie istnieje. Kiedy tylko powróciłam w świat realny, pojawiła się myśl. Obserwacja własna. Od dłuższego czasu na mój telefon komórkowy – przychodzą mi komunikaty z propozycją udzielenia rady czy pomocy w wielu problematycznych dla mnie sprawach – przez wróżbitów. Podobnie w telewizji oraz w sieci. Można sobie postawić tarota, powróżyć z run, poczytać horoskopy, które to niby odsłonią przed nami, co nas czeka w najbliższym czasie, kto będzie dla nas najlepszym partnerem na życie, kto dobrym materiałem na kochanka itd.

Zadziwiająca sprawa. Żyjemy w „Kaczogrodzie” (jak co poniektórzy określają Polskę) – kraju wyznaniowym, katolickim, od mniej więcej 966 r., kiedy to chrzest księcia Polan Mieszka I zapoczątkował proces chrystianizacji ziem polskich, początek polskiego Kościoła katolickiego. Ale do rzeczy. Przyznaję, miałam w życiu taki czas, kiedy byłam załamana, zdesperowana, zagubiona. Rozpaczliwie szukałam wyjścia z trudnej sytuacji, możliwości zmian, rozwiązania jakiegoś problemu. Ale nie chodziłam z tym wszystkim po pomoc i radę do wróżki, a co najwyżej do przyjaciółki czy psychologa! Horoskopy czy tarot – bo jedynie z tym miałam styczność – czytałam na początku z nudów, potem z ciekawości, a na końcu – dla zabawy. Przepowiadano mi bowiem tak cudowne, szczęśliwe, pełne satysfakcji i spełnienia życie, że Baśnie Tysiąca i Jednej nocy – to przy tym Pikuś. Tymczasem wiele osób życia publicznego (w domyśle: gwiazd, celebrytów itd). – otwarcie się przyznaje do tego, iż korzysta z tego typu usług. Kto na przykład?

DODA

9376fe1a0e21861893e6e6d9271587f95b04777c_300x200

Jak wieść głosi – kobieta nie tylko piękna (co widać), ale również o wysokim ilorazie inteligencji. W jednym z wywiadów przyznała, że chodzi do wróżki. Mało tego – Dorota zdradziła także, że wierzy w voodoo (religia afroamerykańska, której podstawę stanowią rdzenne wierzenia ludów zachodnio-afrykańskich z elementami religii katolickiej i spirytyzmu; jej kapłani- szamani używają laleczki voodoo, aby uzdrawiać lub rzucać klątwę).

Grażyna Wolszczak

464976_1.1

Pani Grażyna w udzielanych prasie wywiadach otwarcie przyznaje, że wierzy we wróżby. Od wielu lat przyjaźni się ze znaną wróżką Aidą. – „Aida od czasu do czasu mówi mi, co mnie czeka” – zdradza aktorka. Kiedyś radziła się wróżki zarówno w sprawach prywatnych, jak i zawodowych. Jednak odkąd poznała mężczyznę swego życia (scenarzystę Cezarego Harasimowicza), o miłość już nie pyta.

STACHURSKI

0000SSL7BHHYF907-C116

Stachursky (a tak naprawdę Jacek Łaszczok) – znany polski wykonawca muzyki z pogranicza gatunków pop i dance – wierzy, że piramidy kumulują energię z kosmosu. W swoim domu ma aż sześć stworzonych przez niemieckiego biotechnika i mistyka, Haralda Alkego piramid – ta w ogrodzie mierzy prawie 2 metry wysokości (jej cena to ok. 8000 zł!). Tak poszperałam nieco, bo lubię faceta i jego muzyczne hity także. :). Zainteresował się także inedią, czyli odżywianiem się przy pomocy energii słonecznej….Wooow!.

Podobnych przykładów można by mnożyć bez  końca, ja jednak ograniczę się do tych trzech.(..). I tu pomału przechodzę do sedna. Kiedy czytałam newsy plotkarskie o gwiazdach i gwiazdeczkach show – biznesu oraz korzystaniu przez nich z usług wróżek, w mojej głowie pojawiło się pytanie: skąd to zainteresowanie tym tematem? Dlaczego ludzie chodzą do wróżki? z czego to wynika?

Powodów jest co najmniej kilka. Pierwszym , jaki mi się nasuwa, jest nieświadomość i niewiedza, braki w edukacji chrześcijańskiej. Czysta ludzka ciekawość, fascynacja nieznanym, aura tajemniczości. Na pewno ważną rolę odgrywa też to, co wynieśliśmy z rodzinnego domu, środowiska, w którym żyjemy. Wiara to dar Boga, lecz także zadanie. Mamy się o nią troszczyć, pielęgnować, rozwijać, chronić. Cóż to znaczy? wiadomo. Żyć sakramentalnie, poznawać Boga przez Pismo Święte (które w końcu po coś większość z nas dostało). Im bardziej je zgłębiamy, tym bardziej wiemy jaki jest Bóg, w co naprawdę wierzymy, czego unikać powinniśmy (by żyć w zgodzie z sobą i tym, w co wierzymy – przez przyjęcie łaski Chrztu Świętego). Ja ochrzczona zostałam (super). Wychowana w wierze – już nie. I tu jest problem.

Niby jesteśmy katolikami , a jednocześnie – obok Boga, który jest Drogą, prawdą i życiem (to już Ewangelia Jana) – zachowujemy się absurdalnie: Szukamy rozpaczliwie guzika, gdy widzimy kominiarza. Omijamy z daleka czarnego kota , bo przyniesie nam pecha. Wierzycie w to, że istnieje coś takiego, jak pech? Ja nie, choć kiedyś wierzyłam. Potrzebne mi było przeżycie ogromnego buntu, oddalenia od Boga na długie lata, poznania ludzi PRAWDZIWIE WIERZĄCYCH i różnych doświadczeń, by zobaczyć, zrozumieć, zacząć tym ŻYĆ.(…).

Władza, tajemne moce w tym pragnienie ich posiadania, demony… brzmi ciekawie i abstrakcyjnie. Ciekawie tak bardzo, że powstało wiele różnych filmów ukazujących w jakimś stopniu ten temat (np. Egzorcysta). Większość (tak zakładam) – widziała ten film. Robi wrażenie. Na mnie większe wrażenie zrobiła posługa modlitwy o UWOLNIENIE I uzdrowienie. Dwa razy przerobiłam to na żywo. Wspierając modlitwą kapłana – egzorcystę (raz na odległość – byłam już na L4 , i raz na miejscu). Widziałam te „moce” i to, co one potrafią uczynić z człowiekiem. Chyba jedynie cudem nie padłam ani nie zwiałam w popłochu. Od tamtej chwili już nie żartuje z magią, nie stawiam tarota nawet dla zabawy. To tak w ramach krótkiego świadectwa, którym postanowiłam się podzielić. :).

Taki stan rzeczy – tj. wymieszanie wiary z magią, skala tego zjawiska w katolickim kraju – to bez wątpienia efekt klęski katechezy, gdy misterium Eucharystii czy chrztu jest traktowane jak zwykły symboliczny obrzęd społeczny, a interpretacja kilku kart – brana jest za wsparcie dla duszy. Efekty widać… Jednak jest jeszcze inny powód występowania takiego trendu, zupełnie prozaiczny. W każdym człowieku drzemie bowiem potrzeba kontroli nad własnym życiem. Mamy jakąś wizję, pomysł, plan na własne życie. Jest zatem naturalne, że chcemy by wszystko układało się po naszej myśli. Problem tkwi w tym, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, z czym będziemy musieli się zmierzyć w przyszłości. Jesteśmy niepewni, zalęknieni. A to woda na młyn dla dla wróżbitów, astrologów, jasnowidzów, którzy nierzadko okazują się być oszustami.

Wróżbiarstwo to wielki biznes. Powołując się na pewne źródło – kilka liczb (zapewne coraz wyższych):

„Według różnych danych wszelkiej maści, wróżek i astrologów jest w Polsce blisko sto tysięcy. Dla porównania – księży katolickich „aż” trzydzieści tysięcy. W każdej „szanującej się” gazecie znajdziemy horoskop, działa kanał nadający non-stop porady wróżbitów, tarocistek, Elżbieta Bieńkowska bez żadnego wstydu przyznaje się, że konsultuje się z numerologiem. Trzy miliony klientów zostawiły w 2009 r. w kieszeniach biznesu ezoterycznego w samej branży telewizyjnej sto milionów złotych. Jeśli podliczyć wszystkie drobne wróżki, suma ta może wynieść nawet dwa miliardy. Większość wielkiego biznesu „wróżkowego” w Polsce należy do nadawców niemieckich i korzysta z rozwiązań wypracowanych za Odrą. Obok nich są drobne, ogłaszające się w gazetach jednoosobowe firmy, ale także osoby przyjmujące klientów jedynie „z polecenia”.

 

Zmierzając do puenty….

Wróżbiarstwo w mojej ocenie to ohydna manipulacja, na którą najbardziej podatni są ludzie słabi, podłamani, którzy nie widzą nadziei i szukają odpowiedzi na poważne pytania egzystencjalne. To nic innego, jak żerowanie na uczuciach i ludzkiej tragedii. W sytuacji kryzysu – człowiek desperacko chwyta się wszystkiego. Nawet wizyty u wróżki, o której normalnie by pewnie nie pomyślał. Po śmierci bliskiej osoby aż kusi, by udać się do spirytysty, który pomoże nawiązać kontakt z ukochaną babcią czy dzieckiem. Czasem wystarczy zwykły kryzys małżeński, by zapomnieć o radach rodziny i niemal całe swe życie oprzeć na tym, co doradziła wróżka Xenia. Wielki autorytet wróżbitów – zaufanie, jakim są obdarzani – to najczęściej zajęcie pewnej pustki, zostawionej przez „racjonalnych” doradców życiowych, ale też Wspólnoty Kościoła, czy konkretnych duszpasterzy.Nadzwyczajna aktywność wszelkiej maści odłamów ezoteryzmu to wielka klęska racjonalizmu oraz wiary. Mam jednak nadzieję, że z tej porażki edukacyjnej – wszyscy wyciągniemy wnioski na przyszłość.(…).

PS. Mały dopisek! (musiałam):

Pisząc ten post nie miałam na celu wymądrzania się, przekonania Was do moich racji, czy nawracania „na siłę”. Szanuję Was i wasze poglądy!. Doceniam waszą otwartość i ciekawość świata. To coś, co nas łączy – bez względu na nasze przekonania. 🙂 .Ten wpis to przede wszystkim owoc moich rozmyślań, wielu lat poszukiwania prawdy i sensu życia oraz osobistego doświadczania wiary i Bożego działania, które dostrzegam na co dzień. Bez względu na waszą wiarę w Boga (bądź jej brak)  mam nadzieję, że poruszony temat Was zaciekawił. 🙂

14 myśli na temat “Chodź, powróżę ci…

  1. Ciekawi mnie prawdziwa data tego wpisu☺?
    Co do tematu i „autorytetow” to choć ani dody (pamietam ją jeszcze ze Szczecina i nie zachwycam się jej IQ, tym bardziej urodą ) ani tym bardziej pani „ale jaja, ale jaja”, to zbyt wiele rzeczy Jeszcze umyka naszym zmyslom tu na ziemi aby cokolwiek lekceważyć. Ale ogólnie to taki sam sposób zarobku jak namawiamy na branie kredytów czy choćby zarządzanie państwem przy pomocy dawania i brania zegarków jako prawzentow.
    O religii się nie wypowiadam☺ żadnej! A co do Wiary….. hmmm, … ja nie muszę się zastanawiać ja Wiem☺

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zbyszku, ten wpis pochodzi z października br., został tylko nieco zmodyfikowany, gdyż w całości byłby zbyt długi dla czytelnika. Uroda – rzecz względna, każdy bowiem gustuje w czym innym i na nieco inne jej elementy zwraca uwagę. Ja przykładowo – przez długie długie lata miałam kompleks na punkcie koloru moich włosów oraz piegów. Teraz je uwielbiam. :). Taka mała dygresja. Co do religii. Wierzę Bogu i jest dla mnie ważne to, czego naucza , o czym mówi. Co do ludzkich opinii i nauczania – jestem ostrożna i zdystansowana. W końcu najwięcej wojen , jakie miały miejsce w dotychczasowej historii – było na tle religijnym…

      Polubione przez 1 osoba

      1. Rude i piegowate to dla mnie piękne ☺
        Taki subiektywny obiektywizm😂. Ludzi trzeba wysłuchać ale nie słuchać bo ważne co czują a mniej cenimy się wydaje☺
        A Bóg, albo B-g,czy jeszcze inaczej to ten sam kawałek Ciebie i mnie. Czyli w jakimś stopniu zależy od nas ,choć nie koniecznie od samego siebie (samej).
        Pozdrawiam ☺

        Polubione przez 1 osoba

      2. wars are almost always greed for money and make a decision. peace gives you also unlimited even if only free heels are !!

        Your words !!!!! Toll !!!, Divination is, in my opinion, a nefarious manipulation most susceptible to weak and broken people, who see no hope and seek answers to serious existential questions, nothing but emotions and human tragedies. In a crisis situation Man desperately takes everything – even to visit a fortune teller he probably would not have thought of).)

        My answer to happiness says it is a deceit like any other craft, they learn it and pass it on, our curriculum vitae from birth to the end knows only one and it is dear God. and we can not well choose how poorly the two love a lot of colors and all we respect is just good teaching, not teaching .. !!!! Thank you for your visit and wish you all the best for 2018 !!!!!!

        Polubione przez 1 osoba

  2. Ciekawy wpis. Mam podobne poglądy do Twoich, uważam że wróżbiarstwo to dorabianie się na cudzym nieszczęściu, bo mogę założyć się, że 9,99% osób udających się po porady do wróżek/wróżbitów to ludzie nieszczęśliwi, poszukujący wytłumaczenia swoich porażek, cierpienia. Masz rację, że dużą rolę odgrywają tu uwarunkowania kulturowe, zwyczaje przekazywane w rodzinie. Niby nie wierzę w te bzdety, ale zawsze gdy czegoś zapomnę i wracam się do domu muszę usiąść żeby odgonić pecha 🙂 Ciekawi mnie temat tych całych egzorcyzmów. Nigdy nie uczestniczyłam w niczym podobnym, jednak jestem osobą wierzącą i często zastanawiam się, czy szatan naprawdę istnieje i dosłownie przejmuje nasze ciała i umysły? Hmm…to chyba kwestia do dalszego zgłębienia i teologicznych rozważań.
    Pozdrawiam 🙂

    Polubione przez 2 ludzi

  3. Jakkolwiek uważam, że ludzie wierzący w Boga tkwią w błędzie (tak jak wierzący w Boga sądzą, że w błędzie tkwi ateista – co sobie nawzajem dobrodusznie wybaczamy, bo błądzić jest rzeczą ludzką;) – przyznać muszę Ci rację: konsekwentny katolik nie powinien wierzyć w zabobony. Myślę, że wielu ludzi wierzących ucieka w magię (w której skuteczność oczywiście nie wierzę również) ponieważ czysto duchowy wymiar wiary religijnej nudzi je, i ponieważ oczekują natychmiastowych efektów swoich praktyk (religia mówi, że Bóg działa na korzyść człowieka w sobie tylko wiadomy sposób, i trzeba mu zaufać; magia ma oferować korzyści natychmiastowe). Można by tu znaleźć potwierdzenie ludowej mądrości, że ”Gdy się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy”;)

    Polubione przez 2 ludzi

  4. Ja tam w żadne wróżby i przepowiednie nie wierzę, i tu nie ma nic do tego fakt że jestem osobą wierzącą,katolem, a tylko i wyłącznie zdrowego, racjonalnego myślenia.

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s