refleksyjnie

Jasna strona bycia singlem.

wolf-3158282_960_720

 

Zanim w moim życiu pojawił się Wyjątkowy, który przewrócił moje życie do góry nogami, przez wiele lat byłam singielką. Trochę z konieczności, a trochę z wyboru. Zawsze miałam mocno zwichrowane relacje z facetami. Każdy mój związek kończył się rozczarowaniem, frustracją i poczuciem pustki. W końcu doszłam do wniosku, że lepiej być samą, niż uparcie szukać kolejnego faceta tylko dlatego, że większość moich koleżanek ma już swoje gniazdo.

 

„Najgorsza rzecz, jaką może zrobić kobieta, to być z kimś tylko dlatego, żeby nie być sama.”

Ta moja samotność przechodziła różne fazy. Początkowo bardzo mi ona ciążyła. Czułam się gorsza od innych kobiet;  wybrakowana, niechciana,  niedowartościowana, przegrana. Nie potrafiłam się z nią pogodzić, tym bardziej dostrzec jej pozytywnych stron. Zadawałam sobie od czasu do czasu pytanie ” dlaczego ja? „, nie znajdując na nie odpowiedzi. Żyjąc pośród ludzi, postrzegana jako ta „lubiana”, „zabawna”, „otwarta”, „interesująca”, a nawet „pociągająca” , byłam jednocześnie głęboko poraniona emocjonalnie i cholernie samotna. Ale tego przecież na zewnątrz nie widać. Przyszedł jednak w końcu czas, kiedy postanowiłam tę moją samotność oswoić i dostrzec w niej sens. Postanowiłam nauczyć się przebywać sama ze sobą i odnaleźć w tym radość.

 

„Kochać i nie móc być razem to jak jechać w różnych autach na sąsiednich pasach ruchu – jedziemy obok siebie, patrzymy w szyby swoich aut, uśmiechamy się do siebie, ale przesiąść się nie możemy.”

Owoce mojej decyzji przyszły bardzo szybko. Czas oraz życiowe doświadczenia otworzyły mi szeroko oczy na prawdę, że samotność prędzej czy później dopada każdego. Nie trzeba mieć wcale statusu „do wzięcia”, by jej doświadczać. Bardzo często zdarza się, że ludzie żyją razem pod jednym dachem, ale w dwóch zupełnie różnych światach. Niby są razem, a jednak osobno (w najlepszym razie – obok siebie). Jak dla mnie – nie ma nic gorszego, niż być samotnym w związku. W końcu zrozumiałam, że samotność to wielka łaska, błogosławieństwo. Daje całkowitą wolność. Zero kompromisów, zero ograniczeń. Pełen luz. :). Mam ochotę na wypad w góry? Pakuję się i jadę. :). Dyskotekowe szaleństwo? Czemu nie :). Jestem Panią samej siebie:). Każdy związek pochłaniał wiele mojego czasu, energii i uczuć. Byłam tak bardzo zaangażowana, że często zapominałam o sobie. Będąc Singielką tego czasu miałam znacznie więcej. :). Można więc  było rozważyć ewentualny kurs tańca, zacząć pisać bloga, odnowić kontakty, dokształcić się… Po prostu zacząć spełniać własne marzenia!.

Czas samotności pozwolił mi przeanalizować swoje życie. Poznałam i pokochałam samą siebie. Moje poprzednie związki okazały się dla mnie trudną, choć niezwykle cenną lekcją. Może dziwnie to zabrzmi, ale… dzięki nim DOROSŁAM, dojrzałam do tego, by żyć z kimś. Bo tak naprawdę tylko wtedy mamy szansę stworzyć trwały i szczęśliwy związek, jeśli potrafimy być szczęśliwi sami ze sobą. :). Ot, taki życiowy paradoks. :). Dokładnie wtedy pojawił się Wyjątkowy i zaczęło się rozwijać piękne, niespodziewane przeze mnie uczucie… :). Deficyt miłości, na który cierpiałam wiele lat, po prostu zniknął. (Brawo Wspaniały, należą Ci się :)). Dzięki zdrowo przeżytej samotności, nie ma już w moim sercu zazdrości, pychy, niewyobrażalnych wymagań czy egoizmu, które zabijają nawet największą miłość. Ich miejsce zajęły natomiast empatia, radość, akceptacja, miłość, uwaga, wsparcie, zaangażowanie i wolność, która także jest ważnym elementem udanego związku. Jeśli więc Ty , drogi czytaczu, jesteś samotny/a, spróbuj odbyć podróż wgłąb siebie i dostrzec nie tylko tą ciemną, ale też jasną stronę bycia singlem. Czasami każdy człowiek potrzebuje trochę samotności, aby poznał samego siebie, umiał docenić to co ma i zapomniał o tym, czego mu najbardziej brakuje.(…).

 

 

12 myśli na temat “Jasna strona bycia singlem.

  1. Na ile można …znam, pamiętam Twoją historię. Zostałaś poraniona, z pewnością. Ale znam tylko Twoja stronę, Tej punkt widzenia, zresztą sama twierdzisz że dopiero potem dorosłaś. Wielu ludzi nie dorasta nigdy. Bo nawet nadchodzi o to aby spotkać Kogoś, tylko by potrafić to zauważyć. Wielu wybiera ” to co jest” nie chcąc czekać czy szukać. Sam w którymś wpisie ostatnio pytałem czy można byc z kimś kogo się nie kocha tylko dlatego że mieszka obok?
    Znam i kocham kogoś kto jest z kims bo ten ktoś jest po prostu nikim. To też może być zaletą???
    A zresztą ważne jest to że przeżywasz coś co jest poczuciem jedności z innym człowiekiem. Co wcale nie znaczy takich samych myśli i reakcji. To jedność duchowa. Ludzie powinni jej szukać zawsze i z każdym. Przynajmniej tym co chce rozumieć cże ma duszę.
    Trzymaj się Jo i pozdrowienia dla wyjątkowego szczęściarza!:-)

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Jedność duchowa i emocjonalna zawsze była dla mnie najważniejsza. Największym moim marzeniem i tęsknotą było móc spotkać osobę, z którą będę mogła ją stworzyć. Nie miałam zbyt wielkich nadziei, że jest to w ogóle możliwe. A jednak, myliłam się. :). Tylko, tak jak piszesz: nie można brać „tego, co jest”, żeby tylko z kimś być, nieważne z kim. Byle zatkać usta otoczeniu i mieć z głowy nacisk ze strony rodziny i dobre rady „życzliwych”. Tylko czy to aby na pewno recepta na szczęśliwy związek?. Nie sądzę. Bycie z nikim może i dowartościowuje, daje nad nad tą drugą osobą przewagę i siłę, ale ze szczęściem nie ma nic wspólnego. Cieszę się, że dorosłam. Warto było czekać i odebrać te trudne lekcje. Warto!. :).

      Polubione przez 1 osoba

  2. Boże, Joasiu jaki cudowny wpis, taki wspaniały, jak Twój Wspaniały. Jakbyś pisała o mnie. Jestem na etapie pokochania i znalezienia szczęścia w byciu z sobą. Przeżyłam dwa związki, wyciągnęłam lekcje z tego, dlaczego kończą się źle. Oni nie potrzebują naszej służalczości… Mam troje dorosłych dzieci z pierwszego małżeństwa, każdego dnia ocieram się o miłość do dzieci, a pochłania mnie radość, że istnieję. Nareszcie mam na to czas i… Dziękuję, jesteś mądrą, dojrzałą i szczęśliwą kobietą. Jedziesz razem ze Wspaniałym w jednym aucie. Oby, Wasza podróż była długa. Naciesz się i taką jazdą. Całuję Wyjątkową!!!!

    Polubione przez 1 osoba

  3. Na to nie ma oczywiście jednej reguły, ale w Twoim przypadku poznanie siebie mogło bardzo dobrze wpłynąć na późniejsze relacje z mężczyznami. Kobieta, która sama nie wie jaka jest i czego być może będzie tak samo niezdecydowana wobec mężczyzny. A faceci i tak mają problem ze zrozumieniem kobiet:)

    Polubione przez 1 osoba

  4. Brawo, Jo!
    W moim przypadku było podobnie – byłam z wieloma osobami po to, żeby nie być samą. Dopiero kiedy postanowiłam, że teraz jest czas tylko dla mnie, zmieniło się wszystko na lepsze w moim życiu. Przez te kilka miesięcy zanim poznałam Dziubasa poznałam siebie w 100%, wiedziałam czego szukam (i czego nie szukam) w życiu, odpoczęłam, zrelaksowałam się i zaakceptowałam samą siebie 🙂 To pozwoliło mi się przygotować (nieświadomie) do wkroczenia w najpoważniejszy związek ;))

    Polubione przez 1 osoba

  5. Otóż to ! :). Coś czuję, że ze mną będzie podobnie, jeśli nie tak samo :). Zawsze koncentrowałam swoje emocje i uwagę na innych. Teraz pora pomyśleć o sobie. :). Jest co robić. Pewne rzeczy będą mnie kosztować sporo wysiłku i cierpliwości, jednak teraz mogę liczyć na wsparcie Wyjątkowego, który daje mi tak wiele szczęścia… Czasem myślę, że to bajka. Czasem: to pachnie małżeństwem. ! :). Mijają kolejne miesiące i jest coraz piękniej :). Na horyzoncie Jo jawi się wiele planów i przygód :). Jest cudownie :). Warto było iść pod prąd, by móc tego wszystkiego doświadczać :).

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s