refleksyjnie

Na skraju wytrzymałości.

złość_psychoterapia

 

 

Irytacja. Złość. Gniew. Bezradność. Samotność. Bunt.

Te słowa  chyba najbardziej oddają mój obecny stan psychiczno-emocjonalny.  Od samego rana jestem nakręcona. Wszystko doprowadza mnie do furii. Zawsze spokojna i łagodna, zaczynam tracić nad sobą kontrolę.

Wkurza mnie rząd, który za nic ma dobro narodu. Pomimo szalejącej pandemii dąży do terminowych wyborów po trupach. Ogranicza naszą wolność  (tłumacząc to koronawirusem). Łamie notorycznie nasze konstytucyjne prawa (patrz wcześniejszy post).

Wkurza mnie nieodpowiedzialność wielu Polaków (zwłaszcza ludzi starszych). Nie przemawiają im do wyobraźni ani obrazki medialne, ani statystyki. Łażą wszędzie, jak gdyby nigdy nic !. Totalnie nie rozumieją, że COVID często jest bezobjawowy, a jedna osoba zaraża tysiące kolejnych. To tzw. efekt domina.  Nie po to ja trwam w kwarantannie (choć cholernie mi ciężko!), by te nieodpowiedzialne mohery jeszcze bardziej podnosiły statystyki! Zero odpowiedzialności, zero wyobraźni! No ale dzięki PiS jest to grupa społeczna szczególnie uprzywilejowana!.

Wkurza mnie kilkoro moich wierzących znajomych, którzy próbują mi udowodnić, że gadam głupoty. Na wybory iść powinnam (jako katolik zwłaszcza), a swoją energię najlepiej spożytkować na modlitwę (co robię) i na służbę chorym. Problem w tym, że moja modlitwa w zderzeniu z ludzką głupotą i totalnym brakiem odpowiedzialności – niestety nic nie zmieni. Każdy mój racjonalny argument próbują obalić tym, że „daje się manipulować mediom”! Nosszzz k..a! Ja po prostu chce żyć normalnie! I pragnę, by moi bliscy też żyli, byli zdrowi!  Słów brak.

Wkurza mnie ten chory kraj,  notorycznie niszczony przez chore ambicje jednego człowieka! Nie…. socjopaty, tyrana, demona, schizofrenika, najgorszego koszmaru w dziejach Polski! Strasznie to smutne, że choć mamy tyle różnych ugrupowań, tylu posłów i senatorów – to żaden z nich nie ma dość cywilnej i moralnej odwagi, by mu się postawić!

Wkurza mnie ta bezradność…to życie w zamknięciu….

Normalnie wszystko mnie w******a! HELP!

 

 

 

 

 

 

 

`

5 myśli na temat “Na skraju wytrzymałości.

  1. Zdrowie psychiczne to sprawa równie ważna jak zdrowie fizyczne. Dlatego jeśli masz możliwość pospacerować gdzieś, gdzie nie ma ludzi, wyjdź.

    Polubienie

  2. Wreszcie jakiś post bez pieprzenia o tym jak czytamy książki i jest nam super bo nadrabiamy zaległości. Brawo! Wreszcie ktoś powiedział tu co czuje. Mam obecnie to samo, bez kija nie podchodź. Nie mam ochoty na oglądanie seriali, upraiwanie jogi i czytanie książek. Chcę to po prostu przetrwać i wyjść wreszcie do ludzi. Za dużo jednak we mnie odpowiedzialności, więc siedzę na tyłku i całymi dniami nie robię po prostu nic. Nie rozumiem osób, które teraz myślą o organizacji świąt, o tym jakie ciasto upieką na tą okazję. Nie rozumiem ludzi, którzy ten czas wykorzystują na spotkania ze znajomymi i rodziną. Jeśli ja sobie tego wszytskiego odmawiam, czemu inni nie mogą? To mnie wku**ia najbardziej. O polityce nawet nie będę się wypowiadać, bo ten mały człowieczek wywołuje we mnie takie emocje, że szkoda słów.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s