warte uwagi

ABSURD DO KWADRATU. Czyli wybory korespondencyjne w czasach pandemii.

polska-flaga

 

Co prawda polityka to nie mój konik, niemniej obecna sytuacja w naszym kraju skłania mnie do bacznej obserwacji poczynań naszego rządu i wielu przemyśleń. Wnioski, jakie z nich wyciągam, są strasznie ponure i przygnębiające. I myślę, że doskonale rozumiecie dlaczego. Widzę jak szybko i z jaką łatwością rozprzesztrzenia się COVID i co z sobą przynosi: chorobę, bunt, poczucie osamotnienia. Zagubienie. Śmierć. Lęk o naszych bliskich, o pracę, o przyszłość. Boimy się wszyscy. Każdy z nas żyje w nieustannym napięciu. Poczuciu zagrożenia. Walczymy bowiem z niewidzialnym dla naszych oczu, podstępnym i przez to tak bardzo niebezpiecznym wrogiem. Jak do tej pory niewiele o nim wiemy, za to widzimy doskonale co potrafi. Jeśli o mnie chodzi, nie boję się koronawirusa. Szczerze. Obawiam się jednak krajobrazu, jaki po sobie zostawi: ogromnej recesji.  Masowego bezrobocia. Upadku wielu firm. Licznych protestów ludności olewanej przez rząd. Wzrostu przestępczości. Bezprawia, totalitaryzmu w najgorszej z możliwych odsłon, jakiego nasz kraj jeszcze nie doświadczył w dotychczasowej historii swojego istnienia. A taką rzeczywistość funduje nam jeden mały , chory z nienawiśc i człowiek, który swoimi decyzjami ma szansę przebić Stalina.

 

Niektórzy z Was czytając te słowa, myślą sobie: ” przesada”. I szczerze, chciałabym bardzo, by to moje wybieganie w przyszłość okazało się być przesadzonym, czarnym scenariuszem, który nigdy nie nastąpi. Trudno jednak zachować optymizm i stoicki spokój, kiedy widzę to, co widzę.  Władzę, która depcze  konstytucję, nie szanuje praw obywateli. Stosuje wobec swoich rodaków coraz brutalniejsze środki represji: uziemia w domach, karze wysoką grzywną za spacer z psem, straszy interwencją wojska na ulicach a nawet więzieniem…. Ale nie to jest w tym wszystkim najgorsze. Nie to wzbudza mój wewnętrzny opór. Wkurza mnie najbardziej to, że nam zabraniają podstawowych rzeczy, podczas gdy sami  mają na to wy ****ane.  Nawet w obliczu pandemii, przed szczytem zachorowań, nie tylko zorganizowali kolejną miesięcznicę smoleńską (i to za nasze pieniądze) to jeszcze ważniejsze od dobra naszego kraju są majowe wybory prezydenckie. Utrzymanie się przy korycie za wszelką cenę. Co z tego, że narażą 38 milionów Polaków na śmierć?. I to właśnie wywołuje we mnie ogromne przygnębienie i rozczarowanie.

 

Nie mam jeszcze czterdziestki, ale powiem Wam coś : nigdy nie przypuszczałam, że przyjdzie mi żyć w takich czasach.  Jako nastolatka byłam ciekawa, jak moi rodzice przeżyli stan wojenny.  Teraz już mam przedsmak tego, jak mogli się czuć w takiej rzeczywistości. Jak próbowali się w niej odnaleźć.  Co prawda KORONAWIRUS to nie to samo, co stan wojenny, ale trzeba przyznać, że wywrócił naszą codzienność do góry nogami. A przede wszystkim obnażył prawdziwe oblicze polskich elit. (…) Z przykrością przyznaję, że zaczynam nienawidzieć tego chorego kraju, gardzić nim. Żałuje, że jestem Polką. Nie w takim kraju chciałam żyć. Nie o taką Polskę walczyli nasi przodkowie. Może to i lepiej, że już odeszli. Bo gdyby widzieli, że ich trud poszedł na marne, z pewnością by się załamali (….).

 

Podczas „pracy” nad tarczą antykryzysową, wrzucono też zapis dotyczący wyborów. (sic!). Do tej pory ten temat budzi wiele kontrowersji. Także wśród elit. Pozytywnie zaskoczył mnie ostatnio Gowin, który złożył  dymisję.  Nie chce narażać zdrowia i życia Polaków.  A że jego propozycja została odrzucona przez Sami Wiecie Kogo, więc usunął się w cień. Czyżby ratował swój honor? Resztki sumienia przypomniały o sobie? A może to tylko czysto polityczna zagrywka? Co się za tym kryje? Czas pokaże. Ciekawa jestem, jak Wy zareagowaliście na ten „fantastyczny” pomysł rządu, aby tegoroczne wybory prezydenckie miały charakter korespondencyjny. Bo ja przyznam szczerze, nie przyjęłam tego za dobrze. Z co najmniej kilku powodów. Nie spodobało mi się zaangażowanie i przymuszanie listonoszy, by pakiety wyborcze doręczyli do naszych domów. Pracownicy Poczty się zbuntowali ( i słusznie!). Wielu z nich nie chce ich dostarczać. Nie chce narażać swojego zdrowia i życia. Doskonale rozumie to już-były prezes Poczty Polskiej, który złożył dymisję. (jego miejsce już zajął kolejny pisowski sługus. Nazwisko nieistotne).

 

Sposób, w jaki miałyby odbyć się te wybory – uchwalono  błyskawicznie, w nocy,  łamiąc wiele ustaw (o konstytucji już nie wspominając. A ta stanowi przecież najważniejszy AKT PRAWNY). Poza tym jakim prawem mam KORESPONDENCYJNIE i POD PRZYMUSEM (gdyż przewidziano kary do trzech lat więzienia ) wypełniać kartę do głosowania i poświadczać udział w wyborach specjalnym dokumentem? Jaką mam pewność, że nie dojdzie do nadużyć i sfałszowania wyniku wyborów? A co z RODO? odkąd to dane wrażliwe podaje się w taki sposób? Ze mną ten numer nie przejdzie. Bez względu na to, czy wybory odbędą się w wyznaczonym terminie, czy też zostaną przesunięte w czasie, ja na pewno nie wezmę w nich udziału. (żeby nie było: do tej pory zawsze korzystałam z tego prawa).

 

Wielu konstytucjonalistów mówi wprost: „Kodeks wyborczy zmieniono w sposób niezgodny zarówno z Regulaminem Sejmu, jak i z Konstytucją RP, która nakazuje procedurę trzech czytań, a w poniedziałek z tej procedury zrobiono fikcję”  – podkreśla prof. Marek Chmaj.  Z kolei Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, wymienia wady przyjętej właśnie ustawy dot. głosowania korespondencyjnego (a jest ich całkiem sporo). Przytoczę może kilka wypowiedzi profesora odnośnie zbliżających się wyborów korespondencyjnych:

 

Wybory tak przeprowadzone nie będą odzwierciedlały woli wyborcy. To w ogóle nie będą wybory w rozumieniu przyjętym w konstytucji. Ten projekt jest niezgodny z konstytucją z wielu powodów. Po pierwsze, to jest kolejna zmiana reguł gry w trakcie gry. Już zmieniliśmy wbrew konstytucji Kodeks wyborczy, a nie można tego rodzaju zmian wprowadzać na sześć miesięcy przed zarządzeniem wyborów. Ponadto mamy sytuację, w której w tytule projektowanej ustawy przywołuje się pojęcie stanu epidemii, ale stan epidemii jest zbieżny funkcjonalnie ze stanem nadzwyczajnym. Teoretycznie można powiedzieć, że stan epidemii nie jest stanem nadzwyczajnym, ale w rzeczywistości niektóre obecne ograniczenia są dalej idące niż te, które mamy w przypadku stanu nadzwyczajnego. Przecież to Orwell! Zmiana znaczenia pojęć jest charakterystyczna dla takiego obejścia konstytucji. Mamy stan nadzwyczajny, choć nie został tak nazwany”.

 

I trudno się z tym nie zgodzić. Wystarczy dokładniej poczytać konstytucję, by samemu się przekonać, jak bardzo obóz władzy łamie prawo. Owszem, nie on pierwszy i nie ostatni, ale teraz mamy sytuację bez precendensu. Panuje epidemia. Nigdy nie łamano Konstytucji i wszelkich moralnych zasad tak bezczelnie i w takim stopniu! A wszystko to na własne życzenie. Aż chce się powtórzyć za Zofią Nałkowską słowa, jakie możemy przeczytać w jej „Medalionach” : „ludzie ludziom zgotowali ten los”. I jeśli zagłębić się nieco w treść jej dzieła,  z łatwością zauważymy odniesienie do czasów współczesnych. Niestety..  Strasznie to smutne, że żądza władzy jest tak silna u polityków, że dąży się do jej utrzymania bez żadnych zahamowań, za wszelką cenę….Narażając obywateli na utratę zdrowia, a nawet pocałunek śmierci naszego wspólnego, niewidzialnego wroga – koronawirusa. (….).

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s