kobieco

(Po) Ślubnie

Drodzy Czytacze!

Wita Was serdecznie świeżo upieczona i obłędnie szczęśliwa ŻONA cudownego mężczyzny z obrazka powyżej:). Ostatnie miesiące były dla nas obojga niezwykle intensywne i stresujące. Trudnych momentów nie brakowało, jednak wszystko dobrze się skończyło. :). Mieliśmy piękny, kameralny ślub i bardzo udane wesele. :). Moc życzeń, piękna ceremonia zaślubin (mszę odprawił nasz zaprzyjaźniony kapłan), znakomita oprawa muzyczna imprezy, wyborne menu, rewelacyjna sesja zdjęciowa (zasługa naszej przyjaciółki) będą w naszej pamięci i sercach długie lata:)

Na pierwszy taniec jednomyślnie wybraliśmy utwór mało znany (a szkoda!) pt. „Sen na pogodne dni”. Zarówno melodia jak i tekst idealnie wpisują się w naszą historię oraz uczucia. Trafiłam na ten kawałek zupełnie przypadkiem przemierzając meandry sieci i tak bardzo mnie urzekł, że puściłam go jeszcze- wtedy- narzeczonemu. :). Tak oto pani Bartelik i jej słoneczna piosenka wygrała nasz casting :).” Pokonała między innymi zespół Lady Pank (utwór pt.”Zawsze tam gdzie Ty”) , grupę Barclay James Harvest (” On the wings of love”) oraz moją ulubioną balladę Marillionu pt. „No one can”. 🙂

Z powodu niewielkiej liczby osób (spora część gości wystraszyła się jednak coronawirusa), impreza nie była jakoś wybitnie długa. Ale bez wątpienia bardzo udana. Dzięki idealnie dobranej muzyce oraz różnym konkursom i dodatkowym atrakcjom, wszyscy znakomicie się bawili (czego dowodzą otrzymane i zgrane dla nas przez fotografkę zdjęcia).

Dwa kolejne dni po ślubie były totalnie szalone: rozliczanie wesela, zwrot sukni, pranie, pakowanie i wyjazd w podróż poślubną:). Wybraliśmy Pieniny przez wzgląd na ich piękno i fakt, że właśnie tam nasze uczucie zapłonęło bardzo, bardzo mocno:). Oboje uwielbiamy to miejsce i będziemy tam wracać tak często, jak to tylko możliwe:))).

Podróż poślubna się udała. W końcu naładowaliśmy baterie po intensywnym czasie przygotowań i ciężkiej pracy. Pogoda była wręcz wymarzona, jak na zamówienie. Piękne okolice, 30 stopniu w cieniu, przytulny pensjonat, nasze ukochane górki i spokój…Kojąca cisza, której tak bardzo brakuje w dużym mieście. Teraz z nową mocą, entuzjazmem i zapałem wyruszamy w kolejną wyprawę….nie wiemy, jakie niespodzianki spotkamy po drodze, z czym przyjdzie nam się zmierzyć. Ale patrzymy w przyszłość z nadzieją i radością. Bo w końcu jesteśmy RAZEM :).

HURAAAAA!!!

PS. Mój Wyjątkowy MĘŻUŚ Mikołaj, przekazuje Wszystkim serdeczne pozdrowienia:)

12 myśli na temat “(Po) Ślubnie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s