Recenzje

7 uczuć -lektura obowiązkowa dla tych, co myślą o potomstwie.

Witajcie kochani!:)

Na początek „ogłoszenia parafialne”:

Po długim namyśle postanowiłam dodać do dotychczasowej tematyki bloga dodatkową kategorię pt. „RECENZJE”, gdzie będzie można znaleźć moje opinie i przemyślenia odnośnie kina, teatru, sztuki, literatury czy muzyki (którą, jak dobrze wiecie, po prostu uwielbiam). Dni są coraz krótsze, pogoda mniej zachęca do wyjścia na zewnątrz. Warto mieć zatem jakąś ciekawą rozrywkę na ten trudny jesienno-zimowy czas w zanadrzu. :). Na dobry początek wrzucę coś archiwalnego, gdyż zbiega się to z aktualnymi wydarzeniami mojego NOWEGO życia i najbliższych planach (czyt. urządzenia przytulnego gniazdka oraz powiększenia rodziny), ale o tym może przy innej okazji, w osobnym wpisie. 🙂

Jak sugeruje powyższe zdjęcie, będzie o DZIECIACH. O tym, jak odczuwają, jak postrzegają rzeczywistość oraz o tym, jak postawa ludzi dorosłych (rodziców, nauczycieli itd) wpływa na ich dorosłe życie. Film pt. „7 uczuć” w reżyserii Marka Koterskiego, nie należy do lekkich, łatwych i zabawnych. Wręcz przeciwnie: to film bardzo ciężki, trudny emocjonalnie, skłaniający do wielu przemyśleń. Kadr po kadrze wyłania nam się obraz, który można by zatytułować: „Wszyscy jesteśmy źle wychowani”. Co zresztą jest prawdą. Powiedzmy to sobie szczerze i nie oburzajmy się. Nie ma rodziców idealnych. Każdy popełnił mniej lub bardziej świadomie wiele wychowawczych błędów. Niektóre z nich da się naprawić przez pracę nad sobą, osobisty rozwój, terapię… Jednak jest to bardzo długotrwały i nierzadko bolesny proces. Dlatego do podjęcia decyzji o założeniu własnej rodziny , zwyczajnie trzeba DOROSNĄĆ.(….).

Głównym bohaterem filmu jest Adam Miauczyński, który podczas psychoterapii powraca do traumatycznych czasów szkolnych aby poznać i zrozumieć siebie. Siedem podstawowych uczuć, których nie umiał nazwać ani przeżywać, a do których należą: radość, smutek, złość, wstyd, poczucie winy, samotność i strach. Widzimy, jak wyglądały jego rodzinne relacje. Poznajemy jego troskliwą i kochającą matkę oraz ojca, który wychowuje swoich synów twardą ręką, nienawidzi zwierząt, stosuje przemoc, pije.
W takiej atmosferze wzrasta Adaś. Najbardziej krzywdzące dla niego jest to, że nikt go nie dostrzega. Jego uczucia są totalnie ignorowane, bagatelizowane. Czuje się niepotrzebny, nieważny, mniej kochany niż brat. Jest taka scena, gdzie Adaś jeździ na rowerze od domu do domu. Szuka swoich kolegów i koleżanek z klasy, jednak nikogo nie zastaje. Pomimo dramatu, jaki obserwujemy w całej tej historii, w filmie nie brakuje także humorystycznych scen.

Dużym atutem produkcji jest po pierwsze – znakomita obsada. Po drugie fakt, że aktorzy wcielają się w role zarówno dorosłych, jak i dzieci (co jest dla mnie czym zupełnie nowym). Przyznaję, że początkowo mnie to zaskoczyło, jednak po chwili trafiło do mnie, o co mogło chodzić reżyserowi. W każdym dorosłym człowieku jest coś z dziecka. I tak naprawdę wszyscy mamy w sobie coś z Adasia. Nosimy w sercu jakieś rany. Wspomnienia, które nie są bez wpływu na nasze dorosłe życie. Przykładowo: jeśli dziecko było bite – w dorosłym życiu jest zalęknione. Jeśli często słyszało w domu słowa typu: ” co z ciebie wyrośnie”, „masz dwie lewe ręce” czy „jesteś beznadziejny, nawet tego nie potrafisz” – nie wierzy w siebie oraz w to, że może coś osiągnąć. Ja sama po obejrzeniu tego filmu byłam mocno zamyślona, a nawet rozbita, gdyż przypomnialam sobie pewną sytuację, która bardzo mnie złamała. Stanęło mi to z powrotem przed oczami i zaczęłam płakać. Na chwilę wyszła ze mnie mała Asia. Odżyły wspomnienia, które dawno temu zakopałam bardzo głęboko w swojej świadomości licząc, że znikną. Niestety, po wielu ranach zostaje blizna. (…)

Najbardziej jednak poruszyła mnie scena, kiedy dzieci przestają skakać na skakance i jednomyślnie postanawiają się powiesić. Nie widzą sensu, aby dalej żyć. Ich rany są zbyt bolesne, a ich życie zbyt ciężkie. Jednak znajduje ich woźna, która nie może uwierzyć w to, co widzi. Jest w ogromnym szoku. Pyta i krzyczy: DLACZEGO??? A dzieci wskazują na kartki, które mają na sobie. Woźna poznaje ich dramat i rozumie…Jest pełna współczucia, wstrząśnięta. Zastanawiałam się przez moment, dlaczego dzieci mają kartki, nic nie mówią. Odpowiedź przyszła sama: jest tak, gdyż w domu nie były nigdy wysłuchane. Ich uczucia nie były traktowane poważnie. Dopiero przy woźnej, która okazała im szacunek, pokazała, że ich życie jest cenne, dzieci się otwierają i MÓWIĄ. Ta końcowa scena naprawdę mną wstrząsnęła, dała wielki, emocjonalny kop.  Uświadomiła, jak trudno jest być dobrą matką/ ojcem. Jak ważne jest to,  w jaki sposób zwracamy się do dziecka, jak je traktujemy, ile uwagi mu poświęcamy. Ile miłości, wsparcia i akceptacji mu dajemy. To wszystko ma ogromny wpływ na jego dorosłe życie! Słowa naprawdę mają moc…. Warto więc pamiętać o tym, że

Jeśli dziecko jest zawstydzane, uczy się poczucia winy.
Jeśli dziecko doświadcza wrogości, uczy się walczyć.
Jeśli dziecko żyje w atmosferze krytyki, uczy się potępiać.
Jeśli dziecko musi znosić kpiny, uczy się nieśmiałości.
Jeśli dziecko żyje w atmosferze zachęty, uczy się ufności.
Jeśli dziecko żyje w atmosferze aprobaty, uczy się lubić siebie.
Jeśli dziecko żyje w atmosferze akceptacji i przyjaźni, uczy się tego, jak znaleźć miłość w świecie.
Jeśli dziecko żyje w atmosferze uczciwości, uczy się sprawiedliwości.
Jeśli dziecko żyje w poczuciu bezpieczeństwa, uczy się ufności.
Jeśli dziecko jest akceptowane i chwalone, uczy się doceniać innych.
Jeśli dziecko żyje w atmosferze tolerancji, uczy się być cierpliwym.

MOJA OCENA: 8/10.
ZDECYDOWANIE WARTO.

5 myśli na temat “7 uczuć -lektura obowiązkowa dla tych, co myślą o potomstwie.

  1. Film nie jest może idealny, ale terapeutyczny, sprawnie ujmuje dynamikę w rodzinie. Mnie zawsze fascynowała rodzinna dynamika, to jak jedne dzieci kopiują zachowanie rodziców, podczas gdy ich rodzeństwo odcina się od wartości starszego pokolenia. To nie są przypadkowe sytuacje, zawsze nastąpiło coś ciekawego przed rodzinnym rozłamem, dzieci obierają sobie różne formy przetrwania i różne role w rodzinie, potem to czasem ciąży na całym ich życiu. O filmie napisałam u siebie tutaj:

    https://swiechna.wordpress.com/2020/06/09/oczami-dziecka/

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak jak piszesz: są rzeczy, do których można się doczepić,l które mogą drażnić czy zniechęcać. Jednak wartom dotrwać do końca , obejrzeć w skupienou. Mnie początek nieco zniechęcił, jednak postanowiłam dać szansę Koterskiemu i obejrzeć cały. Nie żałuję.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s