warte uwagi

SZCZEPIĆ CZY NIE SZCZEPIĆ? O Covid-19 i nie tylko

Dawno nie wrzucałam nic nowego na bloga. Zbyt dużo się działo. Byłam pochłonięta życiem w realu. Zwyczajnie brakowało na to czasu. Małżeńska codzienność, praca, nauka angielskiego, wieczorne pochłanianie książek absorbują mnie bez reszty. Dziś jednak znalazłam odrobinę więcej czasu, by zasiąść przed komputerem z kubkiem parującej kawy w ręku i nowym, gorącym tematem, który zapowiada powyższe zdjęcie. Mowa oczywiście o szczepieniach, które z racji panującej w Polsce i na świecie pandemii COVID-19 wysunęły się na pierwszy plan. Koncerny farmaceutyczne prowadzą badania prześcigając się wzajemnie w publikacji pozytywnych wyników swoich prac oraz skuteczności sprzedawanych produktów generujących spore zyski (w tym wypadku chodzi o szczepionkę przeciw koronawirusowi, którą polski rząd już zakupił, chociaż nie została ona jeszcze gruntownie przebadana i opatentowana).



Zarówno ja, jak i mój mężuś nie mamy wykształcenia medycznego. Jednak te tematy żywo nas interesują. W końcu tu chodzi o nasze zdrowie i życie. Moja choroba przewlekła (pisałam o tym kiedyś) jest dla mnie dodatkowym motywatorem do zgłębiania wiedzy w tym zakresie. Biorąc pod uwagę wiele sprzecznych i niepokojących sygnałów wysyłanych w mediach przez nasz rząd, moje obawy nie są całkowicie bezzasadne. I nie tylko ja je mam. Podczytując internetowe fora widzę bardzo wyraźnie, że naprawdę wiele Polaków z różnych powodów NIE CHCE TEJ SZCZEPIONKI.


Zanim posypią się jednak jakiekolwiek komentarze chcę wyraźnie podkreślić: nie jestem ani bardzo radykalnym antyszczepionkowcem (w domyśle: nieodpowiedzialnym ignorantem), ani też zwolennikiem szczepień. W swoim życiu kieruje się przede wszystkim zdrowym rozsądkiem. Zanim wyrobię sobie opinię w jakiejś kwestii, wszystko dokładnie analizuję. Uważam, że każdy z nas powinien mieć wybór co do tego, czy zaszczepić się na coś, czy też nie, gdyż ludzki organizm może na zaaplikowaną szczepionkę zareagować bardzo różnie. To nie jest tak, że jak się zaszczepię, to nie zachoruję. Guzik prawda. Mogę zachorować jeszcze bardziej, a nawet przypłacić to życiem. Powikłań jest bardzo wiele, a skład chemiczny szczepionek to wiele groźnych TOKSYN (co z łatwością można sprawdzić ). I chociażby z tego powodu nie ma mojej zgody na to, by wymusić na mnie zaszczepienie (prośbą czy groźbą). Moje życie, moje ciało.


W książce którą czytam pt. „EPIDEMIA SZCZEPIEŃ. JAK KORPORACYJNA CHCIWOŚĆ, ZAKŁAMANA NAUKA I REPRESYJNA WŁADZA ZAGRAŻAJĄ PRAWOM CZŁOWIEKA, NASZEMU I DZIECIOM” nie brakuje udokmentowanych przykładów, źródeł oraz świadectw osób, które bardzo poważnie ucierpiały na skutek powikłań poszczepiennych. Te wszystkie historie mrożą krew w żyłach i mocno dają do myślenia. Autorzy publikacji podejmują polemikę spoglądając na ten kontrowersyjny temat od każdej strony: etycznej, prawnej, społecznej, historycznej, naukowej, biznesowej czy zdrowotnej. Poniżej przytaczam wam jedynie kilka recenzji na temat czytanej przeze mnie książki.

,,Jako członek kongresu usilnie naciskałem na stworzenie bezpieczniejszego programu szczepień dziecięcych. Niniejsza książka podnosi wiele ważnych kwestii, które wymagają dyskusji. To ważny temat i pozycja ta powinna odegrać w nim znaczącą rolę”.

Dave Weldon, praktykujący lekarz medycyny i były amerykański kongresmen w latach 1995–2009

Porcja wiedzy jak koncerny farmaceutyczne zarabiają na straszeniu ludzi i wymuszaniu kolejnych dawek cudownych szczepionek dzięki, którym ominą nas a szczególnie nasze dzieci wszelkie możliwe choroby. Szkoda tylko, że stoją za tym przede wszystkim ogromne pieniądze a nie dobro ludzi. Gorąco polecam wszystkim, którzy nie lubią być oszukiwani.



,,Epidemia szczepień obnaża gorzką prawdę o przymusie szczepień. Dobrowolna, świadoma zgoda jest nie tylko prawem człowieka, lecz również niezbędnym mechanizmem rynkowym, który zapewnia, że wysoki popyt dotyczy jedynie ponadprzeciętnych, niezbędnych produktów w odpowiedniej cenie. Szczepionki są obowiązkowe właśnie dlatego, że nie spełniają żadnego z tych kryteriów”.

Marguerite Willner, była wiceprzewodnicząca Komisji Doradczej ds. Szczepień Dziecięcych

W tej tryskającej błyskotliwością i inteligencją książce Louise Habakus i Mary Holland formułują od nowa całą debatę autyzm–szczepionki. Przekierowują tę dyskusję z oklepanych frazesów przeszłości na nowe tory i wydobywają na światło dzienne zupełnie świeże spojrzenie na ten temat. Zagłębiają się w skrytych głęboko pod powierzchnią niuansach związanych z „za” i „przeciw” idei szczepień. Zawsze odwołując się do żelaznej logiki, a pod pewnymi względami, dzięki wstawieniu debaty w nowe ramy, wykazując się wręcz mistrzostwem, autorki docierają do sedna tematu, który trafi do twojego umysłu i poruszy serce.– Ed and Teri Arranga, AutismOne.org

Nic nie wywołało we mnie takiego wzburzenia od czasu, gdy przeczytałam książkę „Evidence of Harm” . A teraz nauczyłam się kolejny, choć zapewne nie ostatni, raz, że nasz rząd powoduje druzgocące „straty uboczne”, które każdego dnia dotykają dzieci w naszym kraju na skutek szczepionek. Lecz finalnie, zamiast poczuć się zdruzgotaną, zostałam zmobilizowana i wzmocniona do zrobienia w tej materii czegoś konstruktywnego. Epidemia szczepień umożliwia rodzicom zostanie świadomymi i poinformowanymi, i zadecydowanie, czy „większe dobro” warte jest poświęcania czyjegokolwiek dziecka. Wspólny wątek łączący wszystkie obecne w książce doniesienia historyczne i relacje osób prywatnych jest identyczny: jeśli chcemy, by dzieci miały jakąkolwiek wartość w społeczeństwie, ich rodzice muszą mieć wybór. Leży to w interesie dzieci. Szczególnie polecam książkę Epidemia szczepień wszystkim rodzicom – powinni oni korzystać z niej jak z przewodnika po tym ważnym i wciąż kontrowersyjnym temacie.

– Wielmożna Jennifer Keefe, współzałożycielka Centrum Praw i Obrony Osób z Autyzmem im. Elizabeth Birt 

Dlaczego polecam Wam tę pozycję? Ponieważ z tej książki dowiecie się:

  1. Ile koncerny zarabiają na szczepionkach. Ile szczepionek jest w trakcie opracowywania. Ile koncerny planują zarabiać na szczepionkach w najbliższej przyszłości.
  2. Jakie są realne powiązania instytucji takich jak amerykańskie CDC czy FDA z koncernami farmaceutycznymi. Jakie istnieją na tym polu konflikty interesów.
  3. W jaki sposób szczepionki są certyfikowane, jaka jest droga od ich zalecania do przymusu w krajach takich jak USA i innych, zależnych krajach świata.
  4. Czym grozi szczepionka przeciw grypie? Co mówią o tym zarówno indywidualne historie, jak i literatura naukowa.
  5. Dlaczego można twierdzić, że nauka związana z rzekomym bezpieczeństwem szczepień jest błędna i niekompletna.
  6. Co wiadomo o szczepionce przeciw HPV, jak ją wprowadzono na całym świecie i czego nie dowiesz się o niej z reklam i od organów służby zdrowia.
  7. Jaki związek z prawem do wyborów w sferze szczepień mają akty prawa międzynarodowego.
  8. Poznasz kulisy działania amerykańskiego tzw. Sądu ds. Szczepień i tamtejszego systemu odszkodowań za szkody poszczepienne.
  9. Poznasz z pierwszych ust prawdę o dr Andrew Wakefieldzie i historię usunięcia jego znanego artykułu z czasopisma medycznego „The Lancet”.
  10. Poznasz fakty o badaniach naukowych, które wykazują pewne związki między szczepionkami a autyzmem.
  11. Zapoznasz się z pisaną przez dowódców i żołnierzy amerykańskiej armii opowieścią o powikłaniach poszczepiennych znanych jako Syndrom Zatoki Perskiej i jak próbowano ukryć jego istnienie.
  12. Przeczytasz historie powikłań poszczepiennych u dzieci i dorosłych po różnych szczepionkach.
  13. Poznasz prawdę o rtęci w szczepionkach, jak w tej sprawie kłamały i kłamią unstytucje zdrowia publicznego, a także fakty naukowe o jej faktycznej szkodliwości.

Moja ocena: 10/10
TRZEBA!

10 myśli na temat “SZCZEPIĆ CZY NIE SZCZEPIĆ? O Covid-19 i nie tylko

    1. Bez dwóch zdań – czas najlepiej zweryfikuje. Jednak warto być w pełni poinformowanym, świadomym. Media tego nie ułatwiają. Zresztą nie są one wiarygodnym źródłem informacji (o czym świadczyć może całe mnóstwo manipulacji czy fake-newsów). Warto jednak drążyć, analizować, pytać. Mamy do tego pełne prawo. 🙂

      Polubione przez 2 ludzi

  1. Ja takze dzieki kilku odwaznych polskich i zagranicznych foktorow a nie lekarzy dowiedzislem sie o Szkodliwosciach szczepionek szczegolnie od czasu tzw.otwarcia na swiat.pozno juz z wiekiem lecz zawsze noge sie podzielic tyeni wiafonosciami.Jest Tylko Jeden warunek UPEWNIENIE TYLKO OSOBISTE SZUKANIE I ANALIZOWANIE.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ja jestem takiego zdania, że jeśli ktoś się nie zaszczepi, bierze odpowiedzialność finansową i prawną za osoby, które się od niego zaraziły.
    Dajmy na to, ja, przeciętny Kowalski będę niezdolny do pracy przez 3 tygodnie, potem jeszcze tyle samo gorszej wydajności, więc powiedzmy taka osoba jest mi winna sumę za 4,5 tygodnia różnicy między tym, co dostanę od Zus jako prowadzący własną firmę, a tym, co bym zarobił, będąc zdrowy. Natomiast jeśli umrę w wyniku zarażenia od tej osoby, co się nie zaszczepiła na własne życzenie, taka osoba będzie płaciła stałą rentę moim nieletnim dzieciom. Ale nic taka osoba nie zapłaci, jeśli ja również odmówiłem szczepień.
    Biorąc pod uwagę 90% skuteczność szczepień, jest pewien odsetek ludzi, którzy się zaszczepili, a którzy i tak zachorują, bo ktoś przywlókł tę chorobę. Jeśli tak postawimy sprawę, zgadzam się — jestem za dobrowolnością szczepień.

    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

  3. W Pańskiej wypowiedzi widzę podstawowy problem: w jaki sposób udowodnić, że akurat ten, a nie inny nosiciel wirusa zakaził drugą osobę. Przecież codziennie mijamy na ulicy mnóstwo osób, o których nic nie wiemy (m.in. czy są zdrowi, czy są nosicielami wirusa, czy są chorzy). Tak samo jak nie jest możliwe stwierdzenie, iż chorobę nabyto od jednej konkretnej osoby (podczas gdy spotkań z tymi osobami jest wiele), tak samo nie jest możliwe stwierdzenie zakażenia od konkretnej osoby. Jak zatem w takiej sytuacji udowodnić winę za roznoszenie wirusa?
    Drugi podstawowy problem jaki dostrzegam w Pańskiej wypowiedzi to jest taki, że sugeruje Pan, iż osoba zakażona rozsiewa wirusa dookoła, zakażając tym samym innym. Proszę wybaczyć, ale nie zgodzę się z tą teorią, ponieważ testy PCR, które rekomenduje WHO wykrywają sam materiał genetyczny wirusa (i to niekoniecznie koronawirusa). Zatem, jeśli ma Pan grypę, to również test PCR będzie u Pana dodatni. Jeśli natomiast przechoruje Pan tę grypę, to w skutek przechorowania, zostanie w Pańskim organiźmie materiał genetyczny wirusa, który jest nieaktywny (a którego test PCR również wykrywa). Co za tym idzie – jak może zarażać innych ktoś jest „posiadaczem” nieaktywnego już wirusa? Jeśli takowy posiadacz wirusa zrobi ponownie test PCR, to test wyjdzie dodatnio, ale to nie znaczy, że osoba ta jest zarazicielem innych osób. Zatem nie można udowodnić, że ktoś kto posiada wirusa (testowanego testem PCR), zakaził drugą osobę.
    Co do 90% skuteczności to jest to informacja z mediów, które powtarzają (jak mantrę) to za co zapłacił im producent szczepionek, na których badania jeszcze trwają. Nie mówiąc o tym, że rząd zakupil szczepionki poza jakąkolwiek publiczną debatą z udziałem zarówno zwolenników i przeciwników szczepionek na COVID. I ja mam w takiej sytuacji wierzyć zapewnieniom rządu i producenta w skuteczność ?? Tym bardziej, że producent musiał wstrzymać badania z powodu nagłych zgonów u badanych 16 osób. Wystarczy włączyć logiczne myślenie, by dojść do tego, że po wprowadzeniu szczepionki do obrotu, ta liczba wielokrotnie się zwiększy, tymczasem szpitale są dalej zamknięte, a nasz jaśnie panujący rząd wprowadził ustawę tzw. „Dobrego Samarytanina”, zwalniającej środowisko medyczne z jakiejkolwiek odpowiedzialności za błędy lekarskie oraz potencjalne komplikacje poszczepienne. W takim układzie uważam za zbyt ryzykowne i naiwne myślenie o tym, że szczepionka jest bezpieczna i skuteczna, tym bardziej, że badania nad skutecznością szczepionek przeprowadza się średnio w ciągu 7-15 lat (tymczasem szczepionkę „cudownie” wynaleziono w ciągu kilku miesięcy – nie daje to Panu do myślenia??)

    Polubione przez 1 osoba

  4. Nie chcę wyjść na antyszczepionkowca, ale również nie ufam tej szczepionce. Koncerny farmaceutyczne czerpią korzyści z chorób, nie zależy im by wszyscy ludzie nagle wyzdrowieli, a wirus zniknął. Ja bym chyba się nie zaszczepiła na razie. Na grupę nie szczepiłam się nigdy i nigdy jej nie miałam. Wierzę jednak, że do szczepień nikt nas nie przymusi.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Także chciałabym by szczepionka na covid była dobrowolna a nie przymusowa. Tak było by uczciwiej. Kto będzie chciał ten się zaszczepi. Straszne czasy nastały.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s