refleksyjnie

O „Marszu o Wolność COVID-1984” słów kilka

Wczoraj w Warszawie odbył się kolejny Marsz o Wolność. Ulicami stolicy maszerowało spokojnie kilka milionów ludzi, którzy domagają się prawa do oddychania wolnym powietrzem, swobodnego uczestnictwa w sprawowaniu obrzędów religijnych, normalnego dostępu do lekarzy oraz odmrożenia gospodarki. Ja niestety nie byłam tam osobiście, jednak wraz z mężem bacznie śledziłam nagrania wrzucone w sieć. Wędrowaliśmy przez różne kanały i platformy, celowo omijając szerokim łukiem mainstreamowe media. Żadne populistyczne wypociny. Tylko relacje na żywo. Odpalając te nagrania żadne z nas nie spodziewało się, że czas im poświęcony będzie aż tak owocny. Ale do tego jeszcze nawiąże nieco dalej.

Dziś, na jednym z facebookowych fanpejdżów, wywiązała się pewna dyskusja. Podobno do mediów wyciekła informacja, że ludzie nie wytrzymali i organizują kolejny protest w dzień kolejnej miesięcznicy smoleńskiej. Pomimo upływu lat, temat wciąż wywołuje spore emocje, do których także dorzuciłam kilka swoich. Ostrych jak brzytwa, do bólu szczerych. Niestety… tak już mam, że walę prawdę bez ogródek. No i trafiłam swoimi tekstami jak kosa na ten przysłowiowy kamień. Podgrzałam mocno atmosferę i rozkręciłam dyskusję na dobre. Spotkała mnie fala hejtu (nic dla mnie nowego) oraz jedna skarga do administratora (jakoś to przeżyje). Za głoszenie prawdy wielu Polaków zapłaciło najwyższą cenę. Jednak dzięki wielkiej odwadze tych ludzi (nierzadko ryzykujących swoje życie broniąc wartości najwyższych) Polska mogła odzyskać niepodległość po wielu latach uciemiężenia. Coraz bardziej jednak widzę, że polscy bohaterowie umarli na próżno. Polacy wybrali bowiem życie w niewoli. Chyba spodobało im się to trzymanie za mordy i traktowanie ich jak bydło…


Czym tak rozsierdziłam facebookowe gremium? Trzymajcie się kochani, bo nie uwierzycie: nawoływaniem do wojny.
(W każdym razie tak zostało to przez co poniektórych odebrane.). Może użyłam za mocnych określeń?. Dla jasności: jestem całym sercem z tymi, którzy uczestniczą w protestach i starają się wszelkimi sposobami demokratycznego państwa prawa, byśmy w końcu mogli żyć normalnie. Oddychać, pracować, podróżować, chodzić na basen czy do naszej ulubionej knajpy. Pozwoliliśmy się zastraszyć medialną pandemią i zabrać prawie wszystkie swobody obywatelskie. Niezwykle trudno będzie nam je odzyskać, to pewne. Nie da się wymusić na władzy stosującej wobec suwerena zamordyzm powrotu do normalności pokojowymi „spacerkami” raz w miesiącu. Myślę, że doskonale wiecie, co mam na myśli. Nic więcej dodać nie mogę, bo stąpam po cieńkim lodzie.

Spora część z Was dobrze pamięta czasy komuny. Wie także, w jaki sposób udało się ją obalić. Wiele krajów w Europie i na świecie nie ma tych doświadczeń co my, a jednak twardo stawia swoim rządom granice. Buntuje się. Jest naprawdę OSTRO! (ale z mediów głównego nurtu się tego nie dowiecie). My, Polacy, jakoś tego nie potrafimy…. Każdy z nas ma sporo do zarzucenia rządowi, jednak na wylewaniu hejtu w sieci zwykle się kończy. Liczne podziały między nami tylko pogarszają sprawę. Dopóki się nie zjednoczymy i nie wyjdziemy ponad swój światopogląd, nic się nie zmieni. Na dwa tygodnie warunkowo pozwolą nam żyć, by na 2-3 miesiące ogłaszać kolejny twardy lockdown. I tak do usranej śmierci , bo szczepionki nie pomagają. (Czytam już czwartą naukową publikację, która to potwierdza. Chętnym dam namiary). Wroga można pokonać będąc ZJEDNOCZONYM, jego własną bronią…

A co na to wszystko media? Ano właśnie. Doszliśmy do sedna. Na kolejny dzień po Marszu o Wolność sprawdzamy z mężem największe serwisy informacyjne. Zaczynamy od TVN 24. Wertujemy nagłówki w nadziei, że znajdziemy jakąś relacje z tego wydarzenia. I co? I nic. Cisza. OK, to jedziemy dalej. Sprawdźmy der ONET oraz WP. Także nic. Żadnej wzmianki, choćby przekłamanej. Nic się nie stało. Cała nadzieja w TVPiS. I znów zaskoczenie! Stan wojenny na ulicach Europy, co najmniej kilka tysiecy protestujących w Warszawie Polaków, ale najwyraźniej ten temat okazał się niegodny uwagi. Zamiast tego dzięki TVP mogliśmy poznać kowidowe statystyki, postęp w procesie szczepień oraz nauczyć się prawidłowo oddychać w maseczkach (w końcu to umiejętność niezbędna w nowej normalności). Jedyny mainstreamowy przekaz z wczorajszego Marszu o Wolność w stolicy był taki: Pięciuset oszołomów-antyszczepionkowców rzuciło się na policję i tak ich skatowało, że dwóch mundurowych trafiło do szpitala! (i zapewne są pod tlenem walcząc o przeżycie). Mogłabym to połknąć, gdyby nie fakt, że widzieliśmy z mężem nagrania z całego wydarzenia, na których wyraźnie widać, że sytuację konfliktu prowokuje policja. Ale nie trzeba wierzyć mi na słowo.

A tak już podsumowując: komuna wróciła. Niestety. Wszechobecna drożyzna, zamordyzm, fala upadłości oraz robienie z normalnych i uczciwych ludzi kryminalistów – stały się faktem. Demokratyczne państwo prawa, jakim jest Polska, staje się reliktem przeszłości. Coraz wyraźniej widać, że nadchodzi kolejna zmiana ustroju: TOTALITARYZM. Cóż… jak widać historia lubi się powtarzać….

7 myśli na temat “O „Marszu o Wolność COVID-1984” słów kilka

    1. Z kika tysiecy okojnie było w Wawie wczoraj. Statystyk poki co brak, info w glownym scieku tez. Pisali o antyszczepionkowcach bo p.Justyna Socha ze stop nop była jednym z uczestników. Serce urosło na widok wolnych zdrowych uśmiechniętych ludzi bez masek. Media nie chcą nam takich obrazków pokazać bo to dałoby nam nadzieje i impuls do walki. Lepiej byśmy myśleli ze protestuje tylko garstka oszolomow i antifowcow

      Polubione przez 2 ludzi

  1. Przeczytałem uważnie Twoje przemyślenia. Wynika z nich głównie to, że nie masz pojęcia czym jest komuna i pisząc, że wróciła, mijasz się z prawdą. To samo dotyczy kilku milionów ludzi uczestniczących w marszu o wolność. Skąd Ty ich tam tylu „napędziłaś” do maszerowania? Jeśli chodzi o zamordyzm i odbieranie nam swobód, racz pamiętać, że to się dzieje nie tylko w Polsce. I w wielu krajach jest podobnie. Ale na kwestię odbierania swobód obywatelskich mam trochę podobny pogląd, z tym, że obostrzenia związane z rzekomym zwalczaniem epidemii koronawirusa, nazywam zbrodnią przeciwko chorującym na inne choroby. Nie wierzę w skuteczność szczepionek przeciwko covidowi z numerem 19, ani w skuteczność szmatek na gębie, mającymi nas chronić przed zakażeniem. Mało tego, uważa,. że te szmatki mogą nie tylko przyczynić się do rozprzestrzeniania się tego wirusa, ale także innych chorób.

    Polubienie

  2. Dobrze, że nie mieszkamy na zachodzie Europy, tam to dopiero komuna wróciła biorąc pod uwagę panujące obostrzenia w tych krajach 😃 U nas to nic.. uwierz mi, jakoś przeżyjemy to, że nie można iść do marketu budowlanego 🙂

    Polubienie

  3. Polacy zamiast wspierać protestujące grupy, to zawsze psioczą na tych, którzy ”śmieli” iść i walczyć o swoje. Zamiast się przyłączyć, to zawsze narzekają, że ”inni też mało zarabiają i jakoś żyją, a nie lecą głupio protestować”, ”przejechać się autem nie da, bo latają na te protesty, a im się nic więcej nie należy”, ”stare czasy były trudne, a teraz się młodym od dobrobytu zachciało prostestów”. Masz rację, że nie potrafimy jako jeden naród stanąć i zmienić w kraju to, co trzeba. Zamiast wspólnie starać się, by nam wszystkim było lepiej, to wolimy upewnić się, żeby sąsiadowi było gorzej niż nam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s