refleksyjnie

Powrót do ,,nowej normalności”.

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Nie inaczej było w przypadku naszego sierpniowego urlopu w przecudownych Pieninach. Na całe dwa tygodnie porzuciliśmy nasze zatłoczone i duże miasto na Śląsku, by naładować baterie, nacieszyć się sobą i górkami. Pobyt obfitował w różne niespodziewane sytuacje (nie zawsze miłe), jednak ogólnie nasz wypad zaliczam do bardzo udanych. Pogodę mieliśmy wymarzoną, jak na zamówienie. Zaledwie jeden dzień był pochmurny, wietrzny, burzowy i chłodny. Przez cały ten czas byliśmy totalnie odcięci od internetu. Nie chcieliśmy sobie psuć krwi rządowym terrorem w postaci czartej fali (już od lipca nią straszą). Trzeba dbać o swoje zdrowie psychiczne, a najskuteczniejszym na to sposobem jest ignorancja i śmiech.

Zaliczyliśmy między innymi niezwykle malowniczą dolinę w Czorsztynie, ruiny zamku czorsztyńskiego, Dolinę Chochołowską, Skansen Taboru Kolejowego w Chabówce czy słynny i znakomicie zachowany Czerwony Klasztor na Słowacji. Co ciekawe, udaliśmy się tam trochę w ciemno (w końcu żadne z nas jak dotąd nie przyjęło szczepionki), jednak bez żadnego problemu przekroczyliśmy granicę. Żadnych kowidowych informacji, żadnego sprawdzania paszportów kowidowych, żadnych niewygodnych pytań. Nawet mogliśmy płacić w złotówkach. Jakież więc było nasze zdziwienie, gdy w drodze na Czertezik i Sokolicę zadzwonili do nas zaniepokojeni tym faktem rodzice. Bo w mediach mówią, że sprawdzają paszporty…że sypią się wysokie mandaty…Jak widać media jedno, a rzeczywistość drugie. Który z tych dwóch obrazków jest prawdziwy? :). Kto bardziej zasługuje na wiarę? Ten, co przekazuje nam info w TV, czy może ten, kto pojechał i zobaczył?.:).

Jednak ,,nowa normalność” w jakiej żyjemy od prawie dwóch lat, szybko dała o sobie znać. Mój ślubny dostał właśnie informację, że firma w której pracuje (korporacja) organizuje we wrześniu imprezę integracyjną, jak co roku. Jednak tym razem udział w niej jest obowiązkowy, a z tzw. ,,względów bezpieczeństwa” trzeba okazać paszport kowidowy lub zrobić test PCR (jak można się domyśleć – jego wynik musi być ujemny). Koledzy męża zaszczepili się w prawie 100%. Dlatego oboje zadajemy sobie retoryczne pytanie, gdzie w tym wszystkim sens? Gdzie logika? Skoro niemal wszyscy są zaszczepieni, to zgodnie z narracją przekazywaną w mediach głównego nurtu, są bezpieczni. A skoro tak, to dlaczego boją się jednego, niezaszczepionego człowieka?. Przecież takim rozumowaniem zarząd firmy sam sobie przeczy. Jeśli zakład pracy aż tak bardzo się martwi o swoich pracowników, to po jaką ciężką cholerę organizuje tą imprezę? Przecież to głupie i nieodpowiedzialne! Najbezpieczniejsza byłaby integracja online (wiem, jak to absurdalnie brzmi, ale taka już jest ta nasza wspaniała ,,nowa normalność”). Nie wiem jak ta sprawa się rozwinie, ale znam dobrze mojego męża i wiem, że nie podda się łatwo…Wygląda więc na to, że czeka nas niespokojna, niełatwa i burzliwa końcówka roku….





9 myśli na temat “Powrót do ,,nowej normalności”.

  1. Dobrze, że wakacje się udały : )
    Zastanawiam się, dlaczego nagle to spotkanie integracyjne jest obowiązkowe? Po wielu miesiącach pracy zdalnej pracodawca myśli, że rozluźniły się więzi pomiędzy pracownikami? W niektórych firmach taka izolacja nawet pomogła zażegnać niektóre konflikty, bo pracownicy nie musieli patrzeć na nielubiane mordy : ) Życzę dużo siły z tą nadchodzącą ,,burzą” w pracy.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Cóż…korpo wierzy w oficjalną narracje i najwyraźniej stosuje do zasad sanitarnych oraz segregacji na ludzi i podludzi…to juz kiedyś miało miejsce w historii, jednak społeczeństwo nie wyciągnęło żadnej lekcji z tego traumatycznego wydarzenia….Liczymy, że uda się to jakoś obejść. W koncu praca to nie to samo co szpital. Moj stan zdrowia jest znany tylko mojemu lekarzowi prowadzącemu i tak powinno pozostać. W końcu pracownik IT wykonujacy swoje obowiązki w domu raczej nie ma kogo zarażać…

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Nawet i do takiego pracownika by się doczepili. Ostatnio w naszym budynku była gdzieś korona i kazano nam pójść na testy i się izolować, najlepiej nosić maseczki również w domu, żeby nie zarazić innych domowników. Ale przecież to jest przede wszystkim w powietrzu, którym oddychamy, poza tym ja śpię z tym jedynym domownikiem, więc mamy spać w maseczkach? Czasami te wszystkie nakazy i zakazy nie są do końca życiowe, czy w ogóle zgodne z drugą połową nakzaów i zakazów.

        Polubione przez 1 osoba

  2. Piękne zdjęcia, śliczne miejsca zobaczyliście razem. Dobrze, że pogoda dopisała i pobyliście razem. To ważne dla związku, a tą integracją niech mąż nie zawraca sobie głowy. Czy on tak naprawdę potrzebuje jej? Może dla Waszego zdrowia psychicznego, nie szarpania nerwów warto pominąć te zjazd. Pozdrawiam serdecznie

    Polubione przez 1 osoba

    1. Jeśli tylko to będzie możliwe, to na pewno tak zrobimy. Na razie pytania ida do firmy. W najgorszym razie skorzystamy z porady prawnej. Takie czasy….

      Polubienie

  3. Piękne widoki, zazdroszczę takich wakacji!! 🙂 Na to całe covidowe szaleństwo jest jeden sposób – luz i zero spiny. Wiele rzeczy nie jest w porządku, a się dzieją. Mój mąż się zaszczepił ze względu na mnie i malucha, który rodzi się za trzy miesiące. Ja mam zamiar zaszczepić się zaraz po porodzie. Całe życie się szczepię na różne choroby i wierzę, że udało mi się dzięki temu uniknąć wielu z nich. Jestem jednak zwolenniczką dobrowolności i zrozumienia z dwóch stron, nie krytykowania tych co się szczepią i tych co podejmują inne decyzje.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ta krytyka i szczucie na siebie jednej grupy ludzi na drugich (tj. zaszczepieni kontra niezaszczepieni) jest w ogóle bezzasadna. Żyjemy przeciez w kraju, w którym niemal wszyscy (poza nielicznymi wyjątkami) zostali zaszczepieni na polio, swinkę, odrę, grypę itd. A skoro tak, to cała ta medialna nagonka ma jedynie bardziej podzielić i spolaryzować społeczeństwo. Moim zdaniem to sztuczny podział (w myśl zasady dziel i rządź), a zaszczepieni (proszę wybaczyć szczerość) wcale nie zyskają w społeczeństwie uprzywilejowanej pozycji. Dlaczego? To proste. Rządzących wcale nie interesuje nasze zdrowie, bezpieczeństwo i dobro. Gdyby tak było, doszło by do uczciwej publicznej debaty wokół pandemii. Państwo przedstawiło by dowody, argumenty, analizy i wyniki badań, które potwierdziły by zasadność takich czy innych decyzji. Czegoś takiego nie ma miejsca. Jest jedynie straszenie i odbieranie ludziom należnych im praw i swobód obywatelskich. Decyzje rządu nie opierają się w najmniejszym nawet stopniu na nauce czy choćby logice. Za politycznymi decyzjami stoją grube pieniądze od pewnych wpływowych grup (elit) oraz własny, polityczny interes….Brutalne, ale niestety prawdziwe. PS. Dbajcie o siebie. Wszystkim zaszczepionym polecam cynk, selen, witaminę D3 oraz….zakup glutationu. Stymuluje i wzmacnia układ odpornościowy oraz usuwa toksyny z naszego organizmu:). Jest całkowicie bezpieczny.

    Więcej: https://solinea.pl/blog/post/6-zaskakujacych-wlasciwosci-glutationu

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s