refleksyjnie

Żegnaj roku 2021…

Nowy Rok 2022 coraz bliżej. A skoro tak, to warto krótko podsumować obecny.
A więc jaki był dla mnie rok pański 2021?

Na pewno był to dobry rok. Pomimo trwającego wciąż covidowego szaleństwa, w 2021 nie zabrakło wielu pięknych i radosnych chwil. Nasze małżeństwo nadal rozkwita i ma się dobrze. Oboje złapaliśmy odpowiedni dla siebie rytm i żyjemy sobie szczęśliwie i spokojnie, obdarowując się wzajemnie miłością, szacunkiem oraz wsparciem. Uczucie, które nas połączyło kilka lat temu, wciąż się pogłębia i umacnia. Na pewno bardziej niż dotąd doceniam naszą przyjaźń, która sprawia, że moje życie ma zdecydowanie lepszy i bardziej wyrazisty smak. Na plus zaliczam także fakt, że moje zdrowie wciąż jest stabilne. Jest to o tyle ważne i cenne, że od roku jestem pozbawiona należnej mi opieki medycznej (leczę się tylko prywatnie). Moja lekarka kopnęła mnie bowiem w dupę i pozostawiła samej sobie, gdyż dostała ode mnie solidny opierdol, że przez ponad 6 miesięcy nie wystawiła mi e-recepty totalnie zlewając rozpaczliwe próby kontaktu z mojej strony. Wmówiła mi, że rezygnuje z pracy w placówce, w której się leczę, tymczasem prawda okazała się zupełnie inna. Ubodła ją bowiem nieprzyjemna sytuacja jaką jej zafundowałam, więc stwierdziła, że nie może mnie dłużej leczyć, gdyż „zaufanie pacjenta do lekarza to podstawa”. A poza tym to ,,czuje dyskomfort” pracując ze mną, więc muszę szukać nowego specjalisty….
Niestety, na jej nieszczęście zapisując się do innej lekarki (przyjmującej w tej samej poradni), zdziwione pielęgniarki powiedziały do słuchawki: „ależ co pani mówi??? pani dr B. u nas pracuje! W dodatku ma dziś mało pacjentów. Zapisać panią?”… Co byście sobie pomyśleli będąc w podobnej sytuacji?

Rok 2021 był dla mnie przede wszystkim czasem ROZWOJU.
Zdobyłam nowe kwalifikacje i umiejętności zawodowe, które na pewną przydadzą się w przyszłości. Coraz pewniej odnajduję się świecie mebli, aranżacji wnętrz, sporządzania raportów czy tworzenia baz danych (rzecz dla mnie zupełnie nowa). Stałam się także bardziej odważna i kreatywna w kuchni. Próbuję zupełnie nowych dań, które zaskakują swoim oryginalnym smakiem. Potrawy z dyni, soczewicy, słonecznika, ryb czy warzyw w różnych wariacjach, już na stałe zagościły w naszym kuchennym menu :). Poza tym mocno skoncentrowałam swoją uwagę na poszukiwaniu prawdy oraz pogłębianiu swojej wiedzy odnośnie ludzkiego zdrowia. Dzięki temu oboje z mężem mamy się dobrze i nie straszny nam żaden wirus. Bardzo chętnie dzielę się przetestowanymi na sobie naturalnymi metodami wspomagania odporności z innymi ludźmi, którzy są otwarci na merytoryczny dialog i wymianę doświadczeń. :). Postanowiłam nawet ,,sprzedać” Wam swoje prozdrowotne patenty tutaj, na blogu. :).

Ale żeby nie było zbyt cukierkowo, w tym roku nie obyło się niestety bez różnego rodzaju zawirowań (zwłaszcza w kwestiach relacji międzyludzkich). Trwająca pandemia osłabiła wiele moich kontaktów…Część nich została całkowicie urwana przez wzgląd na moje niepoprawne „poglądy”. Dla tych ludzi moja osoba jest jednoznaczna z moją opinią. Moje pozytywne cechy osobowości, talenty, osiągnięcia czy dobre czyny wobec nich – przestały niestety cokolwiek znaczyć. Liczy się tylko to, że jestem za życiem/ antyszczepem / faszystą/ antysemitą/ prawakiem/ lewakiem/ za lub przeciw LGBT+ (niepotrzebne skreślić). Bardzo płytkie myślenie, ale cóż…szanuję ich decyzję. Ja w życiu nie skreśliłam kogoś tylko dlatego, że jego światopogląd jest nieco odmienny niż mój…Ale rozumiem. Nie każdy tak potrafi.



Mój rok 2021 to także czas ODKRYĆ.
Podczas urlopu złapałam bakcyla fotografii. Mąż widząc, jak podczas górskich wędrówek pełna zachwytu strzelam foty swoim telefonem, już wiedział, co sprezentować mi na urodziny. :). Dobrze się domyślacie: z okazji czterdziestki otrzymałam od niego wyjątkowy dar: lustrzankę, dzięki której rozwinę swoją nową pasję i uchwycę w kadrze najpiękniejsze momenty naszego wspólnego życia :). Na razie studiuję instrukcję obsługi (sprzęt jest naprawdę dobry, ma wiele różnych funkcjonalności), jednak w najbliższym czasie zamierzam sprawdzić jego możliwości. Pierwsza ku temu okazja nadarzy się w Sylwestra. Druga – w Święto Trzech Króli, podczas kolędowania z gwiazdami w naszym mieście :).
I tak pokrótce wyglądał u mnie rok 2021, który jutro pożegnamy.
Oby ten Nowy, który puka do drzwi, był dla nas wszystkich LEPSZY….


6 myśli na temat “Żegnaj roku 2021…

  1. Z tego podsumowanie czuć, że 2021 był zdecydowanie na plus- to był taki rozwój z odpowiednią dawką refleksji. Mamy lat ile mamy, i już wiemy, że świat ma różne barwy, nie tylko dobry biały i uroczy różowy- potrzebne są mu wszystkie kolory, żeby dać nam motywację do wzrastania i ewoluowania.
    Kiepska sytuacja tylko z tym lekarzem. Sama próbuję znaleźć teraz dobrego lekarza pierwszego kontaktu i niestety zauważyłam, że nie są to osoby łatwe do współpracy- jedynie przepisują leki z pierwszego rozdziału ich podręcznika i zlecają standardowe testy, bez jakiegoś kombinowania i docierania do prawdziwych przyczyn. Dlatego życzę powodzenia- bo to trudne przedsięwzięcie znaleźć kogoś kompetentnego.

    Polubione przez 1 osoba

    1. „„Trudne czasy tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobre czasy, dobre czasy tworzą słabych ludzi, a słabi ludzie tworzą trudne czasy”. – cytat z postapokaliptycznej powieści “The End” autora G. Michaela Hopfa.
      PS. COŚ w tym jest…

      Polubione przez 1 osoba

  2. Aparatu zazdroszczę szczególnie, ja marzę o profesjonalnym sprzęcie ale w kolejce są również inne kosztowne pasje 😅 Mam nadzieję, że kolejny rok będzie dla Ciebie równie owocny 🙂
    Ja, choć mam całkiem inne poglądy w wielu kwestiach, zawsze chętnie będę do Ciebie zaglądać, bo lubię poznawać zdanie innych, które zmusza mnie do refleksji. To też jest bardzo potrzebne.
    A jeśli chodzi o służbę zdrowia, nigdy nie była w naszym kraju na wygórowanym poziomie, ale teraz… Ja również straciłam majątek na prywatnych wizytach, choć nie leczę się specjalistycznie. Jednak zawsze coś wypada, a to dermatolog, a to okulista i tu 300 zł, tam 300…Zupelny brak opieki medycznej to najgorszy skutek tej pieprzonej pandemii.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bardzo mnie to cieszy…tym bardziej, że tak wspomniałam wyżej – moje doświadczenie jest takie, że „jeśli myślisz inaczej niż ja, to spadaj na drzewo”. Osobiście jestem zdania, że przez takie podejście ludzie wiele tracą, ale ich wybór. :). Mam w swoim gronie znajomych, którzy w niewielu kwestiach są w stanie się ze mną zgodzić, ale jest między nami otwartość na doświadczenia oraz wzajemny szacunek dla naszej odmienności. Te relacje trwaja długie lata i choć nie zawsze są łatwe, to bardzo wiele wnoszą do mojego życia :). Co do aparatu to zupełnie bym się tego nie spodziewała, ale radość jest wielka 🙂

      Polubienie

      1. Mój mąż ma tak odmienne zdanie w wielu sprawach, że gdybym nie nauczyła się go szanować i żyć z tym, że ludzie po prostu są różni, to dawno byśmy się rozwiedli 😃 Dlatego uważam, że nawet mimo odmiennych poglądów należy się szanować i żyć obok siebie. Nigdy nie próbuję na siłę wciskać komuś moich poglądów, a nauczyłam się naprawdę słuchać 🙂

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s