kontrowersyjne

Czy istnieje alternatywa dla Facebooka?

Czy istnieje alternatywa dla facebooka?


Na to pytanie szukam odpowiedzi od ponad miesiąca, kiedy to portal po raz kolejny postanowił nałożyć mi aż trzy blokady w jednym dniu (w tym jedną na okres co najmniej 90 dni). Nie ma co, znowu narozrabiałam :). Takie kneblowanie mi ust jest dla mnie od roku 2020 chlebem powszednim, więc zdążyłam się na to uodpornić. Bardzo ciekawe są rzekome zarzuty portalu pod moim adresem: dezinformacja, mowa nienawiści, nękanie lub treści „niezgodne ze standardami”. Promować swego bloga także nie mogę, gdyż jak facebook mi to pięknie uargumentował – zamieszczane przeze mnie treści (uwaga! ) „mogą wpływać na wyniki wyborów”. To dopiero hit!. Dziewczyna robiąca w meblach może mieć silny wpływ na politykę kraju i wyniki wyborów! Toż mi fejsik posłodził! :). Straciłam więc swoje zasięgi niemal do zera (w czasie bytności na cenzurowanym nie mogłam bowiem nawet zalajkować czyichś zdjęć czy wpisów). Czy boli? I tak, i nie. Bo tak naprawdę tu nie chodzi o to, ile osób odwiedza mój profil i zostawia po sobie jakiś komentarz czy lajka. Kwestią kluczową jest zupełnie co innego: pozostawiająca wiele do życzenia polityka portalu, w którą wpisują się niestety podwójne standardy. Wiem, co za chwilę powiecie: to monopolista, prywatna firma, która rządzi się własnymi prawami. Ma jasno określone zasady. Nie pasują ci jej reguły? przenieś się gdzie indziej. Droga wolna. Nikt ci nie każe grzać miejsca właśnie tutaj. Wybaczcie, ale to tylko niewielka część prawdy. Takie stanowisko jest nie tylko bardzo płytkie, ale i krótkowzroczne. Gdzie miałabym się niby przenieść, skoro to facebook ma największą siłę oddziaływania oraz realny wpływ na rzeczywistość? Czy na innym portalu można dotrzeć do większej ilości czytelników, klientów, a nawet potencjalnych wyborców?. Raczej nie.

Nie wiem, ilu z Was ma swój facebookowy profil czy choćby fanpage prowadzonego przez Was bloga, sklepu internetowego czy firmy, którą staracie się wypromować w sieci. Jednak obstawiam, że ogromna większość zaglądających tutaj czytelników istnieje (mniej lub bardziej) na zuckerberg’owskim portalu, który nadal jest niekwestionowanym liderem na światowym rynku technologicznym. Ten post jest nie tyle moją skargą na zamknięcie mi ust (z takiego czy innego powodu), co wyrazem mojego sprzeciwu oraz ogromnego niepokoju. O co? Przede wszystkim o przyszłość demokracji. Od dłuższego czasu obserwuję bowiem poczynania popularnego fejsa. To, co dostrzegam zapala w mojej głowie kolejne, czerwone lampki ostrzegawcze. Moja prywatna inwigilacja facebookowych poczynań zaczęła się tak naprawdę od osoby Donalda Trumpa (przegrana kampania wyborcza) oraz usunięcia go całkowicie ze społeczności portalu. Czy naprawdę myślicie, że ten fakt pozostał bez wpływu na ostateczny wynik wyborów prezydenckich w USA? Ja nie byłabym tego tak do końca pewna. Przecież nikt z nas tak naprawdę nie wie, jakie miał zasięgi i jak sprawa by się potoczyła, gdyby go nie utrącili na facebooku, twitterze oraz youtube. Zaczynacie rozumieć? To nie ja mam wpływ na politykę jako jednostka, ale mass media oraz technologiczni giganci. Trump słusznie zauważył, że pewne poglądy są bardzo mocno piętnowane przez największe portale społecznościowe w kraju, dlatego też stworzył alternatywne oraz wolne od cenzury miejsce w sieci znane jako Truth Social

więcej o tym:
https://www.rp.pl/media/art19263781-truth-social-platforma-spolecznosciowa-trumpa-niebawem-wystartuje

Nie tak dawno los Donalda Trumpa podzielili Konfederaci, których profil na facebooku obserwowało ponad 600 000 Polaków. Dla porównania profil partii rządzącej liczy ponad połowę mniej subskrybentów. Jest różnica, prawda? A teraz pytanie czysto logiczne: po co banować ich polityczny fanpage, skoro wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, iż KONFEDERACJA może być co najwyżej trzecią siłą polityczną w Polsce? A może jednak partia ma dużo większe szansę, niż nam to przedstawiają przeprowadzane co jakiś czas wyborcze sondaże? :). Fejsbukowa cenzura nie dotyczy tylko samych polityków. Ma ona coraz szerszy zasięg. Cenzorzy zamykają usta także zwykłym obywatelom, a co gorsza uznanym w kraju i na świecie ekspertom naukowym, którzy nie do końca zgadzają się z polityką państwa w kwestii pandemii (z różnych powodów). Niestety, te głosy są permanentnie zaciszane i niemal natychmiast usuwane z przestrzeni publicznej. Przykro to mówić, ale żyjemy w czasach, gdzie leczenie każdego pacjenta (zgodnie z doświadczeniem oraz naukową wiedzą), „nagradzane” jest dyscyplinarką, wysoką grzywną (Bodnar) lub ciąganiem po sądach. Tak według Was wygląda wolność słowa? O taką ,,wolność mediów” walczycie tak mężnie na ulicach? A co z wolnością osobistą? Z naszymi obywatelskimi prawami? To już się dla Was nie liczy???…. Jakie to smutne. Tyle lat żyjemy w bańce pod tytułem ,,wolny kraj”, podczas gdy tak naprawdę mamy ustrój, który można by określić mianem ,,cyfrowego feudalizmu„. Trzeba być naprawdę ślepym, aby tego nie widzieć! W przeszłości działanie cenzury polegało na blokowaniu przepływu informacji. Dziś wygląda to nieco inaczej: każdego dnia zalewa się ludzi nieistotnymi informacjami. A jeśli ktoś ma do przekazania innym coś naprawdę istotnego lub po prostu ciekawego, to co się z takim delikwentem robi? Zdejmuje z facebooka. :).

Dziś facebook zdjął mi wspaniałomyślnie knebel, jednak ja rozglądam się dookoła. Mam już bowiem serdecznie dość wolności słowa w wydaniu: „albo myślisz tak jak my, albo spier**laj”. Szukam innego miejsca. Przestrzeni, w której absolutnie każdy (bez względu na swoje osobiste przekonania) w swobodny sposób będzie mógł wyrazić siebie. To, co myśli. Znalazłam już wiele różnych portali (na niektórych nawet założyłam konto i jestem dość aktywna). Poznaję między innymi platformę Albicla czy MeWe, która określa się mianem ,,Anty-facebook”. Ogromnym powodzeniem cieszy się również serwis Gab.com. Są to z całą pewnością obiecujące platformy, choć niestety nie pozbawione wad (w przypadku albicli jest to mnóstwo fikcyjnych oraz fejkowych kont, będących totalnie poza jakąkolwiek moderacją). Ich polityka oraz Karta prywatności korzystających użytkowników jest naprawdę dobra: „twoje treści – twoja własność. Brak reklam wygenerowanych na podstawie twojego profilu. Brak technologii rozpoznawania twarzy (cóż, zobaczymy), brak sprzedaży twoich danych obcym podmiotom czy zero manipulowania zamieszczoną przez Ciebie treścią. Twoja prywatność i swoboda wypowiedzi jest dla nas najważniejsza”. Brzmi kusząco. Wszystko to piękne, jednak w moim odczuciu nieprędko dorównają obecnym możliwościom oraz zasięgom facebooka. Na zmianę lidera w dziedzinie technologii cyfrowej, musimy niestety jeszcze długo poczekać. A tymczasem cieszmy się, że mamy memy na osłodę. Wkrótce zabiorą nam bowiem nawet to.

10 myśli na temat “Czy istnieje alternatywa dla Facebooka?

  1. Facebook na ten moment jest nr.1 i dlatego pozwala sobie na wszystko. Sam też miałem z nimi kilkakrotnie na pieńku, choć nie do tego stopnia co Ty. Blokują każdą treść która im nie odpowiada, szczególnie gdy porusza się temat szczepień, więc ten już całkiem sobie odpuściłem, bo wiem że i tak z tym nie wygram, a moich odwołań nikt tam nawet nie czyta. Zabawne że na Facebooku pojawiają się treści pornograficzne i nikt na to nie reaguje, a za pisanie o covidzie można nawet konto stracić. Ale jest tak bo na chwilę obecną Facebook nie ma żadnej większej konkurencji.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. O kropki! Piekielnie gorąco protestuję w imieniu poniżanych małp!
    To jedziemy na podobnym wózku. Mam konto ograniczone na co najmniej 90 dni. Podobno miało być widzialne tylko dla mnie. Ponieważ nie zakneblowano mi klawiatury, na próbę wlepiłem zdjęcie. Protestów nie było. Reakcja znajomego pojawiła się prędko. Na moim koncie widywałem podobne jak Ty komunikaty. Ostatni jednak był najlepszy. Kiedy zaatakowałem rzekomo niezależnego certyfikowanego cenzora demagoga, że zamiast pisać, iż coś jest nieprawdą, powinien przedstawić jakieś dowody w oparciu o badania naukowe, ten post schowali i nawet ja go nie widzę w swoim portalu. Jednak książki mordek nie polecam niepokornym do poruszania poważnych tematów.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Przeraża mnie to, że wielkie firmy zaczynają mieć więcej pieniędzy i wpływów niż rządy różnych krajów. Był chyba nawet taki film (pewnie nie tylko jeden) przedstawiający jak świat będzie wyglądać, kiedy to korporacje będą mieć więcej do powiedzenia na temat tego, co obywatelom wolno a czego nie- kolejna antyutopia.
    Z facebooka za dużo nie korzystam- podglądam tylko, co robią znajomi i co udostępniają. Treści ala-porno bardzo dobrze się tam trzymają. Anty koronowe treści z australijskich grup Polaków też dają radę. Jednak wiem od znajomych z USA, że osoby, które mają sklepy mięsne i promują dietę w głównej mierze mięsną, mają kłopoty z promowaniem swoich sklepów czy przepisów. Bo teraz jest modne wmawianie wszystkim, że tylko weganizm jest poprawny i tylko on ocali naszą planetę. Byłam kiedyś na tej diecie, nie polecam, to bardzo węglowodanowa i cukrowa dieta- i nie chciałabym, żeby w przyszłości to było jedyne jedzenie, na jakie pozwoli mi wielka korporacja…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s