refleksyjnie

Oda do starości

Ostatnio jakoś częściej odczuwam upływ mijającego czasu. Inna figura, pierwsze zmarszczki oraz coraz więcej głębszych rozważań nad sensem życia. Seksowna i urocza dziewczyna o pięknym i nieskazitelnym ciele, zniknęła bez śladu. W jej miejscu pojawiła się kobieta o nieco innej budowie ciała, z mniej elastyczną i jędrną skórą, nieco przerzedzonymi włosami. Nawet z oczu patrzy jakoś inaczej. Lustro niby to samo, a ja jednak inna…. Tak… zmieniłam się. Nie tylko w kwestii wyglądu. Mentalnie również. Z taką właśnie refleksją wstałam dzisiaj z łóżka. Ten post to mój manifest oraz autoportret. I muszę Wam nieskromnie powiedzieć, że jestem dumna z tego, co widzę.



Kiedyś byłam inna. Pełna lęków, niedowartościowana, zagubiona i ślepa. Rozpaczliwie szukałam ludzkiej akceptacji, komplementów, sympatii otoczenia oraz męskiej adoracji, która potwierdzałyby moją wartość, atrakcyjność oraz wyjątkowość na tle innych kobiet. Moim pierwszym szlakiem prowadzącym do tego celu był kult ciała : uroda, seksapil, obycie towarzyskie, kokieteria, nuta szaleństwa, szczypta tajemniczości oraz poczucie humoru. W końcu tylko to pociąga mężczyzn. Wyzwolona i radosna kobieta z fajną dupą, długimi nogami, zawsze chętna, spontaniczna i otwarta na wspólne „eksperymentowanie”. Swoje zdanie może mieć, ale nie musi…. Byle by była uległa i na każde zawołanie. Jakież to głupie, naiwne i płytkie! Trzeba mi było sporo wycierpieć, by móc to zrozumieć. Czy warto więc było nią iść? Tak, zdecydowanie tak.! Zdobyte w młodości doświadczenia pozwoliły mi bowiem dobrze poznać samą siebie oraz odnaleźć właściwą drogę, którą kroczę dziś z moim cudownym mężem – najwspanialszym mężczyzną na świecie. :). Paradoksalnie trudne przeżycia tylko mnie wzmocniły, pomogły odkryć czego tak naprawdę chcę od życia, a na co absolutnie się nie godzę. Nagle zaczęłam odkrywać siebie. Zrozumiałam, że moje szczęście zaczyna się od zaakceptowania i pokochania samej siebie. Dziś nie jestem już pierwszej młodości, jednak zyskałam cos o wiele cenniejszego: mądrość, samoakceptację, siłę, pewność siebie oraz wiarę we własne możliwości. Moje życie w końcu ma sens, jest pełne radości, szczęścia, harmonii i stabilizacji. Jestem niczym statek, który po wieloletnim dryfowaniu w końcu zacumował do właściwej przystani. 🙂

Gdyby zapytać ludzi, z czym kojarzy im się słowo „starość”, z pewnością padłyby takie odpowiedzi jak: „choroba”, „strach przed śmiercią”, „samotność”, „moherowe berety” czy ” skrajne ubóstwo”. Jest to jednak tylko część prawdy. Szczerze współczuję ludziom będących w podeszłym wieku. W świecie, w którym pieniądze, sukces, prestiż i władza (a zwłaszcza młodość) stały się bogiem, rzeczywiście trudno się odnaleźć. Polska starość jest bowiem samotna, chora i bardzo biedna…. W oczach reszty społeczeństwa starość nie przedstawia żadnej wartości. Nie ma nic do zaoferowania. Ludzie starsi z dnia na dzień stają się dla świata coraz większym „problemem”. A te się rozwiązuje (usuwa). Jakie to proste: oddać starca do DPS (choć ma rodzinę), ubezwłasnowolnić czy pomóc mu umrzeć ( „po co ma cierpieć?”, ” nie mam najmniejszej ochoty go karmić i zmienić pampersa – mam własne życie”). Pod tym względem starość się Panu Bogu nie udała… Niestety, przez marginalizowanie ludzi starszych tracimy tak naprawdę wszyscy. I im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej. Pokazuje to bardzo wyraźnie Ester Vilar w napisanej przez siebie książce pt. „Starość jest piękna Manifest przeciwko kultowi młodości” (pierwsza pozycja, po którą sięgnę w tym roku). Uważam, że powinien po nią sięgnąć każdy (bez względu na wiek), aby dostrzec potencjał ludzi dojrzałych oraz spojrzeć na kwestię dotyczącą starości znacznie szerzej.


Tym czasem starość to nie tylko chore, pomarszczone ciało. To przede wszystkim stan umysłu. Widziałam w swoim życiu niejednego seniora, który cieszy się życiem i jest bardziej spełniony, niż większość młodych ludzi z mojego otoczenia. Garść przykładów: Pan Obiektyw (tak go nazwijmy) ma ponad 70 lat, co nie przeszkadza mu odbywać wojaży zagranicznych, fotografować czy chodzić po górach niczym kozica. Pani Barbara po przejściu na emeryturę zapisała się na uniwersytet III wieku, gdzie uczy się kolejnego języka obcego oraz obsługi komputera. W końcu ma czas tylko dla siebie. Sąsiad Alan po wielu latach ciężkiej pracy fizycznej odpoczywa biernie. Książka, netflix, telewizor. Jakiś czas temu zaczął eksperymentować w kuchni (podobno wcześniej ciężko było go tam zagonić).

Starość nie jedno ma imię. To nie tylko smutek, lęki, samotność, niepełnosprawność czy bieda. To także okazja do wielu spotkań z innymi ludźmi, możliwość odbudowania utraconych wcześniej więzi, spróbowania czegoś nowego. Za młodu poświęcaliśmy swój czas innym (żonie, dzieciom, pracy). Na starość w końcu możemy żyć dla samych siebie. Zamiast biadolić, poświęćmy się temu, co służy naszemu zdrowiu i sprawia nam wielką radość. Rzeczom, dzięki którym nasze oczy iskrzą szczęściem. Które dają nam satysfakcję. Uskrzydlają. Dzielmy się swoją życiową mądrością z młodymi. A resztę miejmy po prostu głęboko w dupie 🙂

10 myśli na temat “Oda do starości

  1. Pomijając wątek Twoich dzikich seksów za „młodości” (😅), od razu przejdę do tego, że mam obecnie rocznikowo 47 lat i nie chciałabym sobie odjąć ani trochę doświadczenia, także tego złego, bo dzięki niemu wiedziałam potem czego nie wybierać.

    Jeśli dożyję bardzo dojrzałego wieku, co żadnemu z nas nie zostało obiecane, czego bym sobie życzyła? Żeby do tego czasu zaniknął w Polsce trend wg którego osoby starsze należy traktować tak samo jak dzieci. Żeby dorośli ludzie zapisywali się na normalne studia, a nie jakoś dziwne twory trzeciowiekowe. Żebym mogła stanowić o sobie i nie była skazana na to, że ktoś nagle pod płaszczykiem pomocy zacznie mi dezorganizować mój świat. Bo z tym ODDAWANIEM to jest trochę tak, że jej drugą formą jest PRZETRZYMYWANIE. Kukiełkę się oddaje, albo przetrzymuje, żeby pokazywać znajomym jak świetnie się opiekujemy. Jakoś nawet w świadomości młodych ludzi to pokutuje, i nie przychodzi im do głowy, że dorosły człowiek może chcieć mieszkać osobno, żeby mu na 50m reszta rodziny po głowie nie jeździła ze swoimi pomysłami „co teraz dziadek będzie robił”. Dziadek i babcia, tak samo jak matka i ojciec, to tylko role, przede wszystkim jest się wolnym człowiekiem. I naprawdę lepsze jest życie w którym do zmiany pampersa przychodzi osoba do tego przeszkolona, której się płaci, a wnuczek wpada dlatego, że dziadka lubi – to jest sytuacja w której finalnie wszyscy trzej z tej trójcy są zadowoleni.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Oj kochana, która z nas nie była tak naiwna w młodości i myślała, że musi być super łaską, żeby coś znaczyć. Każda musiała wycierpieć swoje, żeby dojść do pewnych rzeczy w życiu. Wraz ze zmarszczkami pojawia się swego typu mądrość i doświadczenie. Ja zauważyłam poważną zmianę po porodzie. Wraz z nowym ciałem zyskałam coś więcej, ale to chyba taka kolej rzeczy 😊

    Polubione przez 1 osoba

  3. Kiedyś starszych się szanowało, bo bycie starszym oznaczało osobę w wieku 40-60 lat, którzy zgromadzili duże doświadczenie życiowe, znali życiowe triki i znali się też na innych ważnych rzeczach takich jak praca zawodowa. Teraz, wraz z Internetem i dziadkami nie nadążającymi za technologią, status osób starszych jako mądrych niestety się skończył i zamiast świecić przykładem, pozostaje im tylko zapisać się na nowe zajęcia i nadrabiać wiedzę. Chwała tym, którym się chce (większość osób starszych, które ja znam, po prostu zatapia się w krzyżówkach i swoim dotychczasowym życiu. Są chlubne wyjątki, które idą na kurs i uczą się czegoś nowego, ale jest ich mało). Myślę, że to wszystko za sprawą coraz to późniejszej emerytury (moje babcie skończyły pracę około 50siątki, odchowały wnuki, a potem i tak nie chciało im się wiele robić- jedna malowała, druga utrudniała życie rodzinie). Moją mamę emerytura czeka 15 lat później- myślę, że będzie bardzo zmęczona. Wnuki też będą później, co okradnie jąz czasu dla siebie i bardzo mnie to martwi.
    Jak dla mnie 40-60 to wiek dojrzały, starość może zaczyna się po 60siątce. I o ile zdrowie nam pozwala, to chyba dużo ludzi z naszego pokolenia nadal będzie się uczyć, mieć jakieś hobby, bo nas nauczono, że za światem należy umieć nadążać i podnosić swoje kwalifikacje. I mamy łatwe narzędzia do nauki jak Internet. Ale jeśli zdrowie nam siądzie, to nie będziemy mieć psychicznej siły, żeby jeszcze inwestować w hobby.
    Ja jestem jeszcze na etapie jarania się tym, że muszę być idealną laską (może nie stawiam na seksapil, ale bardziej na elegancję i obycie) i jest mi z tym tak dobrze, że mam nadzieję, że długo to myślenie ze mną zostanie. Szczególnie, że nie przeszkadza mi ono w zajmowaniu się rówineż poważniejszymi zagadnieniami. Podoba mi się, że w końcu z wiekiem przychodzi taki moment, że któraś zapadka zaskakuje nam w mózgu i zaczynamy zastanawiać się głębiej nad sensem, nad swoją wartością i jesteśmy pewniejsi siebie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. „Wnuki też będą później, co okradnie jąz czasu dla siebie i bardzo mnie to martwi.” – zakładanie jako pewnika czegoś, co wcale nie ma obowiązku się wydarzyć, jest jednym ze źródeł psychicznej udręki.

      Pewność siebie idącą z wiekiem potwierdzam. I ta pewność nie ma nic wspólnego z nagłym przestaniem zwracania uwagi na to jak się wyglada (to ma inną nazwę: niechlujność, i jest przyczyną rozpadu wielu związków), w moim przypadku jest to brak dbałości o opinię randomowych osób. Z wiekiem krąg opinii, którymi się przejmuję, zmalał na tyle, że do ich policzenia wystarczą mi palce jednej ręki, a i to nie oznacza, że ma na mnie wpływ wszystko, czego w swojej łaskawości wysłucham 😉 Wiek jest faktycznie wartością, zauważam jednak, że możemy być kulturowo projektowani, aby w pewnym wieku zmyślać sobie oczekiwana. Tak jak w polskiej kulturze jest schemat starej panny (aby jej uniknąć kobiety są w stanie pójść do łóżka z kimkolwiek), tak i starsze osoby np. wpadają w schemat babci-staruszki. Znam wiele starszych pań, które zachowują się znacznie bardziej schorowanie, niż schorowane są, bo jest u nas skrypt szantażu emocjonalnego „na staruszka”, który pozwala przyciągać uwagę. No ale to już osobna historia. Wiek uczy, daje szansę rozwoju, co z tego zapamiętany zależy od nas samych. Pozdrawiam weekendowo.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Jako że dopiero wkraczam w bardziej dorosłe lata, to na razie czuję, że niedbanie o opinię innych bierze się z dobrego poznania samej siebie i uzmysłowienia sobie w czym jest się dobrym i jakie się ma mocne strony. Przynajmniej i to pomaga w większej akceptacji siebie i odporności na opinie ludzi postronnych.
        CO do tej psychicznej udręki, że wnuki okradną moją mamę z czasu to prawda- dręczy mnie to, bo mierzę ją moją miarą- ja dostaję szału, jak ktoś zabiera mi mój czas, który sobie zaplanowałam na coś innego. Mama zarzeka się, że będzie się cieszyć, ale czuję poczucie winy, gdy myślę, że znowu będzie musiała zmieniać swoje życie dla kogoś, zamiast cieszyć się wolnością, jaką daje jej osiągnięcie pewnego wieku (ale znów, mierzę ją swoją miarą i pewnie przypisuję jej swoje reakcje).

        Polubione przez 1 osoba

        1. Z wiekiem człowiek zaczyna zauważać, że ludzi jest dużo i każdy mówi co innego, na dodatek, jak nam cudze gadanie nie odpowiada, to możemy iść gdzie indziej – niby proste, a niektórzy po 50-ce się dopiero orientują 😊 Jeśli chodzi o przyszłość, żadna z rzeczy nie ma obowiązku się wydarzyć, ani wnuki, ani babcia, ani „okradanie”. Wszystko może pójść inaczej. To trochę straszne, ale jak to sobie uświadamiamy cały czas, to potem … nie wiem, czy jest lżej. Chyba nie, ale może mocniej doświadczamy dobroci teraźniejszości?

          Polubione przez 1 osoba

  4. Epoka przemiany ustrojowej. Emigracja na zachód. Wychowanie młodzieży spadło na dziadków czy wujostwo. Osoby doświadczone życiowo miały dość unikatowy sposób bycia. Chodziły w leciwych ubraniach. Cieszyły się z tego co miały. Dla większości najważniejszy był święty spokój. Codzienne rozmowy były pełne smętów.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s