life-style

Absurd-news, czyli jak świat upada na głowę.

Im bardziej przyglądam się życiu, tym częściej dochodzę do wniosku, że świat upadł na głowę, a człowiek - istota z natury rozumna - pozjadała wszystkie rozumy. Coś , co do niedawna było ogólnie przyjętą normą, jest piętnowane jako zamach na ludzką wolność , światopogląd i uczucia. Powiedzmy to sobie szczerze: zwyczajność i normalność od dawna… Czytaj dalej Absurd-news, czyli jak świat upada na głowę.

Reklamy
refleksyjnie

Cmentarz zapomnianych książek – czyli dlaczego warto czytać?

  Długo mnie tu nie było. Powiem więcej: myślałam, że już tutaj nie wrócę!. Spokojnie: nie chodzi o likwidację tego miejsca. Po prostu zostałam porwana i pochłonięta bez reszty przez książki!  I to nie byle jakie. Nie wiem, jak Wy, ale u mnie z książkami rzecz ma się następująco: biorę jedną do ręki i daję… Czytaj dalej Cmentarz zapomnianych książek – czyli dlaczego warto czytać?

refleksyjnie, warte uwagi

Kocham kino, czyli krótka recenzja „Zimnej wojny”.

    Byłam wczoraj w kinie, co nieczęsto mi się zdarza. Jestem bowiem - jak już zresztą wspominałam w poprzednim wpisie - wymagającym widzem. Stronię od komercji, wyławiam zaś te produkcje, które mają w sobie to "coś". "Zimna wojna" - najnowszy film Pawlikowskiego (laureata Oscara za film "Ida") – niewątpliwie "to coś" posiada. Światowa premiera obrazu… Czytaj dalej Kocham kino, czyli krótka recenzja „Zimnej wojny”.

kontrowersyjne

(Nie) zabijaj,czyli krótka rozprawa o karze śmierci.

    Po kilkudniowym milczeniu powracam z kolejnym postem ciężkiego kalibru. Dla tych, którzy zdążyli mnie już poznać - nie jest to niczym nowym: praktycznie zawsze poruszam w swoich rozmowach tzw. tematy "niepopularne". A do takich niewątpliwie należy kara śmierci. Pierwszy raz nad tym problemem pochyliłam się po obejrzeniu filmu "Zielona Mila". Jest to zresztą… Czytaj dalej (Nie) zabijaj,czyli krótka rozprawa o karze śmierci.

refleksyjnie

Przepis na szczęście

Ostatnio w mojej codzienności dominuje słowo Szczęście. Moje serce przepełnia radość. Emanuje niesamowitą energią. Cieszę się drobiazgami: Kolejnym wschodem słońca, kubkiem aromatycznej kawy o poranku, obecnością dwóch kotów w naszym domu. Jeden z nich wręcz rozbraja mnie tym, co wyprawia, gdy jest w pobliżu. Tak jak ja siedzi z nosem w książkach ( a raczej… Czytaj dalej Przepis na szczęście